Spotkanie reprezentantów spółek portowych z przedstawicielami rządu nie napawa optymizmem. Urzędnicy bardziej pilnują wpływów do budżetu, nawet jeśli stanie się to kosztem dziesiątek firm.
Fiskus zaczął obciążać spółki portowe. Co gorsza, wstecznie, zaczynając od 2008 roku. Tyko dlatego, że urzędnicy zmienili interpretację przepisów. Skutki mogą być bardzo negatywne dla branży, a właściwie już są. Przedstawiciele firm zamiast skupiać się na konkurowaniu z portami zachodniej Europy, muszą trwonić czas i pieniądze na absurdalną walkę z urzędem skarbowym i resortem finansów. Próbują na wszelkie sposoby. Wysłali list do premiera i marszałków obu izb domagając zmian w ustawie o podatku od towarów i usług. A w miniony czwartek przestawiali swoje racje w Warszawie, w podkomisji resortu Infrastruktury zajmującej się sprawami gospodarki morskiej. Uczestniczył w nim również przedstawiciel ministra finansów.
Minister finansów głuch na argumenty portów
- Ministerstwo Finansów jest absolutnie odporne na jakiekolwiek rzeczowe i merytoryczne argumenty płynące ze strony naszego środowiska - przyznał Jan Stasiak, przewodniczący Rady Interesantów Portu Szczecin. - Wskazywaliśmy na unijne przepisy, przywołaliśmy je również w piśmie do premiera, pod którym podpisali się przedstawiciele środowisk portowych całego polskiego wybrzeża.
Bubel prawny
"Zgodnie z przepisem art. 148 lit. d) dyrektywy Rady nr 2006/112/WE z dnia 28 listopada 2006 w sprawie wspólnego systemu podatku od wartości dodanej, świadczenie usług na bezpośrednie potrzeby morskich jednostek pływających oraz ich ładunków powinno być zwolnione od podatku od towarów i usług - piszą w liście do Donalda Tuska. - Odpowiednie regulacje przyjęte zostały w poszczególnych państwach Unii Europejskiej. W krajach tych, usługi świadczone na obszarze portów morskich odnoszące się do ładunku, takie jak np. usługi składowania, magazynowania, sortowania, kontroli jakościowej są opodatkowane stawką 0% - czytamy dalej. - Prawo i dyrektywy unijne są w tym względzie spójne i jednoznaczne.
Niestety, nasi ustawodawcy wypuścili legislacyjnego bubla. I tak zgodnie ze znowelizowaną polską ustawą o podatku od towarów i usług, usługi takie mogą korzystać z preferencyjnej stawki 0 proc. tylko pod warunkiem, że są one świadczone na rzecz armatora morskiego (art. 83 ust. 1 pkt 17 ustawy). Pozostali muszą odprowadzać 22 proc VAT.
- To błędna interpretacja - alarmują przedstawiciele spółek portowych.
- Usługi odnoszące się do ładunku, zupełnie wyjątkowo wykonywane są na rzecz armatora(właściciela statku) - tłumaczy Jan Stasiak. - Najczęściej podmiotem zlecającym jest bowiem gestor ładunku a czasami czarterujący statek, a to nie jest armator. Ograniczanie stosowania stawki 0 proc. tylko do usług świadczonych na rzecz armatora jest zatem, zdaniem zainteresowanych, nonsensowne.
Rady Interesantów Portów wiele sobie obiecywali po wspomnianym spotkaniu w stolicy. Zawiedli się. Nie tylko nie przekonali urzędników. Ale usłyszeli jeszcze cały wywód urzędnika z resortu finansów, uzasadniający absurdalną interpretację przepisów podatkowych.
Nasz komentarz
Minister infrastruktury próbuje pomóc spółkom portowym, ale jego działa blokuje minister finansów. Zachowują się tak, jakby grali w przeciwnych drużynach. Zapominają, ze interes polskich portów jest interesem kraju. Jeśli spółki będą się rozwijały, będą płacić podatki i zasilać nimi budżet. Jeśli padną, nikt na tym nie skorzysta.
Podobnie jest w branży chemicznej. PGNiG, którego właścicielem jest minister skarbu, dożyna najwyższymi w Europie stawkami za gaz spółki chemiczne. Właścicielem tychfirm jest także minister skarbu, który zapewnia, że dba o interes chociażby zakładów produkujących nawozy. Ale nic nie robi, by wymusić na PGNiG urealnienie stawek za gaz, który stanowi podstawowy surowiec przy produkcji nawozów. Dlaczego nic nie robi? Bo monopolista gazowy tak jak urzędnicy skarbowi w przypadku spółek portowych ściągają pieniądze potrzebne na łatanie dziury budżetowej. Zapominają o jednym - kiedy popadają firmy, do budżetu nie wpłynie ani złotówka. A ludzie trafią na zasiłki dla bezrobotnych opłacane z kasy państwowej.
Piotr Jasina{jathumbnail off}
Porty, logistyka
Szczecin. Rząd głuchy na argumenty portów
13 lipca 2010 |
Źródło:
