Artykuły

Monter, niter, spawacz, lakiernik - to zawody stereotypowo kojarzone z mężczyznami, ale przecież już w latach 50-tych XX wieku w tej profesji doskonale sprawdzały się także kobiety.

O tym, jak wyglądało i jak wygląda życie tej „piękniejszej strony” stoczni - opowiada Anna Miler, specjalistka ds. rozwoju start-upów i koordynatorka projektu „Kobiety też budują statki”. 

„Kobiety też budują statki”

"Kobiety też budują statki|" to nowy projekt Gdańskiego Inkubatora Przedsiębiorczości STARTER, mający na celu wspieranie kobiet w branży stoczniowej i morskiej. Jedna z jego inicjatorek, Anna Miler, od ponad ośmiu lat bada ich historię w Stoczni Gdańskiej i zgłębia realia pracy kobiet w branżach morskich współcześnie.

- Postanowiłyśmy poznać kobiety pracujące w branży morskiej, posłuchać kontynuacji historii ludzi pracujących tu przed laty, no i oczywiście chcemy dowiedzieć się, jakiego wsparcia potrzebują młode dziewczyny, decydujące się na karierę w tym nadal zdominowanym przez mężczyzn sektorze – wyjaśnia Anna Miler. - Wspieramy edukację przedsiębiorczą, ale nie jesteśmy ekspertkami w dziedzinie branży morskiej. Aby dowiedzieć się, „z czym to się je”, spotkałyśmy się już z kilkoma kobietami, które tam pracowały i pracują, ze studentkami, z prodziekanem Wydziału Oceanotechniki i Okrętownictwa Politechniki Gdańskiej, dyrektorem Szkół Okrętowych i Ogólnokształcących Conradinum, z organizacjami zrzeszającymi kobiety w branży i dzięki tym spotkaniom udało nam się stworzyć koncepcję działań na drugą połowę roku, aby odpowiedzieć na różne potrzeby. Jako Starter jesteśmy animatorem Pierwszej Inteligentnej Specjalizacji Pomorza, związanej właśnie z przemysłem morskim, i chcielibyśmy zaangażować firmy tego sektora, aby problemy, o których będziemy rozmawiać na cyklicznych spotkaniach, rozwiązywały razem z nami.

Projekt „Kobiety też budują statki” jest swoistą próbą odpowiedzi na pytanie, co wynika ze znajomości historii pracy kobiet w branży morskiej. Jak wiedza o tym, jakie musiały pokonać ograniczenia, jak te szlaki przecierały, może nam pomóc przyspieszyć zmiany w ich możliwościach rozwoju zawodowego?

Spacer trasą procesu produkcji statków

Jednym z takich działań, zachęcających do poznania historii kobiet w branży stoczniowej, a jednocześnie będących próbą scalenia tego środowiska jest spacer historyczny po terenach Stoczni Gdańskiej. Podczas ostatniego takiego wydarzenia uczestnicy dowiedzieli się m.in., jak daleko sięga historia kobiet w tej branży, kiedy pierwsza absolwentka opuściła Wydział Budowy Okrętów Politechniki Gdańskiej.

- Pierwsze spacery dotyczące pracownic Stoczni Gdańskiej odbyły się już w 2012 roku. Pomysł był taki, aby zająć się historią kobiet na Pomorzu, ale stwierdziłyśmy, że ten zakład to najciekawsze miejsce, budzące dużo emocji, i w którym mamy jeszcze szansę dotrzeć do ludzi, którzy tu kiedyś pracowali – mówi Anna Miler. - Zaczęłyśmy wtedy szukać pierwszych kobiet, które pracowały w stoczni, namawiałyśmy, by opowiadały nam o swojej pracy. Przez kilka lat udało nam się dotrzeć do ponad 60 z nich. Są to zarówno inżynierki, pracownice fizyczne, jak i pracownice administracji, nawet jedna, która pracowała w dziale zbytu, była kierowniczką. Mimo że w większości są to emerytowane pracownice, to udało nam się dotrzeć również do tych, które cały czas są aktywne zawodowo – dodała. Działanie te koordynowały Instytut Kultury Miejskiej i Metropolitanka.

Projekt dotyczył głównie historii i próby pokazaniu tego, jak kobiety kiedyś na stoczni funkcjonowały i wdrażały nowe technologie. Kolejny spacer dedykowany kobietom budującym statki odbędzie się 23 września o godz. 17. Szczegóły można znaleźć na stronie metropolitanka.ikm.gda.pl

- Miałyśmy takie poczucie, że w minionych latach nie było w ogóle słychać o historii kobiet w stoczni. A okazało się, że były wszędzie! Na początku lat 50-tych były głównie robotnicami, m.in. suwnicowymi i izolatorkami, ale później zaczęły kończyć studia na Politechnice, dzięki czemu zaczęły pojawiać się technolożki, konstruktorki, projektantki.

Pisze też o tym Danuta Świerkosz-Miądlowska w „Budownictwie Okrętowym.” wydanym na przełomie lutego i marca 1977 roku.

Po zawód okrętowca-stoczniowca kobiety zaczęły sięgać dopiero w Polsce Ludowej. Początkowo były to próby bardzo nieśmiałe. Przez wiele bowiem pokoleń utrwaliło się w społeczeństwie przekonanie, że zawód stoczniowca czy marynarza jest wyłączną domeną mężczyzn. Pierwszy wyłom w tej tradycji nastąpił dopiero w Polsce Ludowej, kiedy po 1945 roku kobiety pojawiły się na stoczniowych pochylniach, zdobywając zawód spawaczy, konserwatorów okrętowych itp. Przez następne lata następował sukcesywny przyrost zatrudnienia kobiet. Aktualnie na terenie województwa gdańskiego w przemyśle okrętowym pracuje około 18 000 kobiet w różnych zawodach i specjalnościach. W 1945 r. na Wydziale Budowy Okrętów Politechniki Gdańskiej pojawiają się pierwsze studentki. W latach 1946 do 1975 na Wydziale BO, przemianowanym później na Instytut Okrętowy, studiowało 148 kobiet. Do 1974 r. zawód inżyniera budowy okrętów zdobyło 49 kobiet”.

Jak pisze dalej, większość absolwentek rozpoczynających wtedy studia, pracowało w 1977 roku w stoczniach produkcyjnych i remontowych, w biurach projektowych przemysłu okrętowego, na uczelniach i w instytutach, w przedsiębiorstwach armatorskich. Nie zajmowały jednak stanowisk kierowniczych.

Dziewczyny do boju!

Motywacją, a przede wszystkim próbą przełamania stereotypów także o branży stoczniowej i morskiej jest kampania „Dziewczyny na politechniki!”, największy projekt promujący kierunki techniczne, inżynierskie i ścisłe wśród młodych kobiet w Polsce i w Europie Środkowo-Wschodniej. Jej idea narodziła się już w 2006 roku, i - jak zaznaczają jej inicjatorzy - Konferencja Rektorów Polskich Uczelni Technicznych i Fundacja Edukacyjna Perspektywy - popularność uczelni technicznych wśród uczennic szkół ponadgimnazjalnych znacznie wzrosła.

Podobną akcję - „Dziewczyny do Remontowej” - przeprowadziła spółka Remontowa Electrical Solutions, należąca do grupy Remontowa Holding SA, organizując dzień otwarty dla pań, zainteresowanych pracą w branży okrętowej. Przedstawili w ten sposób ofertę pracy przy produkcji rozdzielnic elektrycznych dla jednostek pływających.

Według raportu „Kobiety na politechnikach” wydanego w marcu 2019 r., na Wydziale Oceanotechniki i Okrętownictwa Politechniki Gdańskiej studiują 364 kobiety na 1099 studentów ogółem. To niewielki spadek w porównaniu z rokiem ubiegłym, kiedy ta grupa składała się z 448 dziewcząt na przyjętych łącznie 1343 studentów.

Co dalej?

Jak zapowiada Anna Miler, jesienią planowanych jest wiele działań skierowanych do kobiet w branży morskiej. - Planujemy m.in. szkolenia wspierające kompetencje menadżerskie kobiet pracujących w branży morskiej, badanie, które pozwoli nam w pełniejszym zakresie poznać ich sytuację zawodową, a także działania skierowane do szkolnych doradców zawodowych (szkolenia) oraz uczennic i uczniów (wizyty studyjne w miejscach związanych z sektorem morskim i spotkania z pracownicami, pokazujące możliwe ścieżki kariery).

Artykuł pochodzi z miesięcznika Polska na Morzu nr 6/2019

Autor: Agnieszka Latarska

Komentarze   

0 II wojna swiatowa
II ws spowodowala ze w przemysle generalnie pojawily sie kobiety i to one produkowaly czolgi, samoloty, dzila itp sprzet.Okazalo sie ze moga byc switnymi tokarzami, spawaczami , monterami, elektrykami itp. Nie m,a co wpadac w PiSuarowa manie "kobiety do gara " i dac kobietom szanse.Zbyt wiele jest w tym wszystkim naszego szowinistycznego meskiego myslenia.
20 wrzesień 2019 : 07:53 Jorge Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
1 1 1