Żegluga

Wejście w życie dyrektywy o ograniczeniu zawartości siarki w paliwie okrętowym spowoduje wzrost ceny transportu towarów na liniach Azja - Europa o 100-120 euro za TEU. Takie szacunki przedstawił podczas światowej konferencji linii żeglugowych w Hamburgu Philip Damas, dyrektor firmy doradztwa logistycznego Drewry.

Według niego, różnica w koszcie zużytego paliwa obecnie a tego z obniżoną zawartością siarki wynosi ok. 300 dolarów za tonę.

Dlatego należy zwiększyć o ok. 20 proc. opłatę BAF (Bunker Adjustment Factor), tj. zmienny dodatek paliwowy, naliczany do podstawowej stawki frachtu morskiego, w celu wyrównania ewentualnych strat wynikających ze zmian na rynku paliw.

- Problemem jest to, że dzisiaj niewielu przewoźników ma statki wyposażone w silniki napędzane skroplonym gazem ziemnym i muszą stosować specjalne urządzenia – płuczki lub kupować olej napędowy o niskiej zawartości siarki – powiedział ekspert Drewry. – W efekcie, spowoduje to wzrost kosztów paliw armatorów o 50 proc. w porównaniu do cen obecnych, co będzie ogromnym skokiem.

Jego zdaniem, niektórzy przewoźnicy szacują przyszły wzrost bunkra nawet do 500 USD/TEU. Jednak obliczenia Drewry's opierają się na założeniu, że tylko część transportu z wykorzystaniem droższego paliwa będzie się odbywać na obszarze SECA.

Według opinii Jespera Kjaedegaarda, partnera w Mercator International, poziom BAF może być wyższy niż 20 proc., jeżeli silnie wzrośnie popyt na nowy rodzaj paliwa. Będą ją kupować także armatorzy pływający na wschodnie wybrzeże USA, objęte nową dyrektywą paliwową.

Z kolei dyrektor zarządzający MDS Transmodal Mike Garratt powiedział, że większy popyt nie wpłynie na skok cen oleju napędowego z obniżoną zawartością siarki.

Przypomnijmy, że od 1 stycznia 2015 roku wejdzie w życie dyrektywa MARPOL o ograniczeniu zawartości siarki w paliwie okrętowym. Na wewnętrznym obszarze SECA (w Europie: Kanał la Manche, Morze Północne i Bałtyckie) norma ta zmniejszy się z 1 do 0,1 proc., a na pozostałych unijnych wodach – z 3 do 1 proc.

Inicjatorem dyrektywy była Międzynarodowa Organizacja Morska (IMO), poparła ją także Komisja Europejska.

 

 

 

1 1 1 1

Źródło: