Żegluga

Szczeciński armator Unity Line zmienia paliwo w swoich promach, a to będzie oznaczało droższe bilety. Jeszcze nie wiadomo, o ile drożej zapłacimy.

Od przyszłego roku statki pływające po Bałtyku mają ograniczyć emisję siarki z kominów.

Unity Line miało do wyboru zainstalowanie specjalnych katalizatorów do odsiarczania spalin, tak zwanych skruberów. - Firma nie zdecydowała się na to - mówi prezes Unity Line Jarosław Kotarski. - Nie będziemy inwestować milionów euro, kiedy nie znamy kosztów utylizacji pozostałości w skruberach i jakie będą koszty utrzymania, a także jaka będzie ich efektywność. Na razie wszystko jest w sferze prototypów.

Unity Line wybrało drugą opcję - tak zwane paliwo bezsiarkowe. To oznacza, że koszty żeglugi będą wyższe. - Wszyscy mówią, że będzie drożej, bo droższe będzie paliwo, ale jeśli zdecydowalibyśmy się na inwestycję w skrubery, to też będzie drożej - tłumaczy Kotarski.

Unity Line ma siedem promów. Na razie nie wiadomo, co zrobi Polska Żegluga Bałtycka i niemiecki armator TT Line. Jednostki tych armatorów również obsługują połączenie ze Świnoujścia do Szwecji. 

Sławomir Orlik

 

1 1 1 1

Źródło: