Inne

„Większość dużych producentów energii w Polsce, planujących duże bloki energetyczne, przewiduje wykorzystanie gazu jako paliwa” - mówił prezes PGNiG Piotr Woźniak na XXIX Forum Ekonomicznym w Krynicy (3-5 września 2019 roku). Według niego, do korzystania z paliwa gazowego może zachęcać rynkowa cena gazu na giełdach, która obecnie spadła do rekordowo niskiego poziomu, a jej odbicie prognozowane jest na marzec 2020 roku.

„Wskutek niskich cen nastał zły okres dla gazu w Europie. Liczymy, że ceny powrócą do średniego poziomu sprzed 2-3 lat” - mówił szef PGNiG. Wskazał, że koncern musi obecnie płacić wysokie ceny za gaz z Rosji, o którego koszty prowadzi spór z Gazpromem przed Trybunałem Arbitrażowym w Sztokholmie. „Kontrakt przewiduje, że musimy płacić za gaz rosyjski do 2022 roku, ale potem chcemy się zaopatrywać przede wszystkim ze źródeł norweskich” - zapowiedział prezes Woźniak.

PGNiG ma 24 koncesje na Morzu Północnym. „Chcemy mieć z tego źródła 2,5 mld metrów sześciennych własnego gazu” - przypomniał Piotr Woźniak. Łącznie przez rurociąg Baltic Pipe z Norwegii przez Danię do Niechorza ma płynąć rocznie 10 mld metrów sześciennych gazu.

Alternatywą dla gazu rosyjskiego jest też import gazu skroplonego (LNG). „Tendencje rosnącego znaczenia LNG będą wzmocnione wskutek ubywania gazu rurociągowego w Europie, m.in. z powodu zamknięcia źródeł holenderskich w 2030 roku” - powiedział prezes PGNiG. Wskazywał, że w Polsce już w 2018 roku rynek gazowy opierał się w 20 proc. na LNG.

Przypływający do Polski gaz LNG jest o 20-30 proc. tańszy od gazu rosyjskiego. „Rosyjskie źródło dostaw - drogie i związane z ryzykiem - jest nam zbędne” - powiedział Piotr Woźniak.

1 1 1

Źródło: