Inne
W Pomorskim Urzędzie Wojewódzkim nerwowo spoglądają na prognozy pogody. Jeśli będą dalsze opady śniegu, ruch w aglomeracji może zostać sparaliżowany. Jeśli ocieplenie przyjdzie zbyt szybko, widmo powodzi gwarantowane. Nie czekając na rozwój wypadków, podjęto pierwsze kroki, aby zapobiec tragedii.

(© P. Świderski)

- Otrzymaliśmy zalecenie od wojewody pomorskiego, żeby przygotować się na najgorsze - informuje Cezary Bieniasz-Krzywiec, starosta gdański. - Natychmiast zaleciłem wywiezienie hałd śniegu z tarasu w wyżynnej części Pruszcza Gdańskiego za Kanał Raduni. We wszystkich gminach należy zabrać śnieg ze studzienek kanalizacji burzowej i udrożnić spływ wody w tych instalacjach. Na czwartek zaplanowałem spotkanie w tej sprawie z wójtami oraz służbami ratowniczymi.

Od tego, czy zalecenia wojewody i starosty zostaną wykonane, zależy bezpieczeństwo nie tylko mieszkańców powiatu gdańskiego, ale w znacznej mierze również Gdańska. Według szacunkowych danych, na polach w powiecie zalega około sześć milionów ton wody w postaci śniegu lub lodu. Gwałtowne roztopy mogą spowodować przepełnienie Kanału Raduni, a w konsekwecji wdarcie się wody na ulice Gdańska. Najbardziej zagrożone są Orunia i Olszynka, które najmocnej ucierpiały w czasie kataklizmu w 2001 r. Na szczęście od tamtego czasu sporo zmieniło się na lepsze. Władze Gdańska zainwestowały w ochronę przeciwpowodziową. Zbudowano system zbiorników retencyjnych, mający zatrzymać wody spływające z górnego tarasu. Obiekty takie powstały m.in. w okolicach ulic Myśliwskiej i Świętokrzystkiej, a także na Oruni Górnej. System ten uzupełniają zbiorniki wybudowane wiosną 2009 r. w Pruszczu Gdańskim.

- Największe straty zawsze powstają na styku niziny z wyżynami - ocenia Cezary Bieniasz-Krzywiec. Woda z topniejącego śniegu szybko spływa rzekami, a w dolnym biegu płynie powoli i w efekcie gromadzi się jej tyle, że występuje z koryta.

Tak może być i w tym roku. Może, ale nie musi.- Jestem realistą i nie sądzę, jakoby groziła nam powódź większa niż ta, która nawiedziła nas w marcu 2005 roku - uważa Jan Wróblewski, zastępca dyrektora Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Gdańsku. - Wówczas śniegi stopniały zbyt szybko. Ale w naszym klimacie nagłe ocieplenia następują rzadko, więc i spływ wody nie powinien być gwałtowny.

Wróblewski nie przewiduje też niespodzianek ze strony królowej polskich rzek.

- Po pierwsze Wisła nie zamarzła na odcinku do Włocławka, a także powyżej tamtejszej zapory nie ma zatorów - tłumaczy. - Wody w rzece utrzymują się w stanie średnim, więc lodołamacze nie będą grzęzły na mieliznach.

Niepokoju nie budzi też Motława. Wprawdzie jest skuta lodem, ale tylko na powierzchni. Pod lodem cały czas płynie woda i nie będzie większych trudności w jej spływie podczas roztopów. Z kolei w Raduni nadmiar wody powinny zneutralizować kaskady przy elektrowniach. W zabezpieczniu Gdańska pomóc mają pompy, których na terenie samego powiatu gdańskiego jest 30.

- Mogą wypompować łącznie 49 ton wody z najniżej położonych terenów żuławskich do Motławy i Martwej Wisły - wylicza Janusz Zakrzewski, kierownik oddziału terenowego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych Województwa Pomorskiego w Gdańsku. - Urządzenia są dobrze utrzymane i nie spodziewam się większych awarii.

W ostateczności z odsieczą przyjdą strażacy, którzy zapowiadają, że są dobrze przygotowani do akcji przeciwpowodziowej.


Jeśli przyjdzie powódź, trzeba się liczyć z dużymi stratami

Powodzie i podtopienia w Gdańsku i okolicach w lipcu 2001 r. po kilku godzinach ulewy wystąpiły wody z Kanału Raduni. Poważne zniszczenia odnotowano w gdańskich dzielnicach Lipce, Orunia, Święty Wojciech.

18 marca 2005 r. - nieopodal Grabin-Zameczku nie wytrzymał wał na Kłodawie - po gwałtownych roztopach zalanych zostało około stu domów w różnych miejscach powiatu gdańskiego.

1 lipca 2009 r. - nad Trójmiastem przeszła gwałtowna burza. W Gdańsku zalana została ul. Kartuska i Jana z Kolna. Ciężka sytuacja była też na gdańskiej Morenie oraz we Wrzeszczu.
listopad 2009 r. - w czasie gwałtownych wichur podniósł się stan Motławy. Na Głównym Mieście w Gdańsku został zalany dolny taras Długiego Pobrzeża. Niebezpieczeństwo sprowadziła tzw. cofka.

Przedpole Gdańska zabezpieczone

Janusz Goliński, wójt gm. Cedry Wielkie

Jesteśmy dobrze przygotowani na wypadek powodzi. Regularnie sprawdzamy stan Wisły i wałów przeciwpowodziowych, mamy też rozbudowany system alarmowy w trzech sołectwach. Nie spodziewam się, że wylewu wód, choć oczywi ście musimy być czujni. Myślę, że Gdańskowi z naszej strony nic nie grozi. W razie czego mamy do dyspozycji odpowiedni sprzęt do walki z żywiołem.


Wawrzyniec Rozenberg

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Zaloguj się

1 1 1 1

Źródło:

Newsletter