Gdyńska Stocznia Marynarki Wojennej walczy o przetrwanie. W tym tygodniu rozpoczną się zwolnienia, a potem restrukturyzacja.
Jeszcze w tym roku ze stoczni, która zatrudnia ponad 1,2 tys. osób, odejdzie 220 pracowników, głównie z administracji i wydziałów pomocniczych. Kolejnych 30 wypowiedzeń wręczonych zostanie do kwietnia 2010 r. – Cięcia miały być większe, ale dla spokoju społecznego musieliśmy ustąpić – przyznaje Roman Kraiński prezes spółki.
Redukcję zatrudnienia udało się wynegocjować ze związkami, które dotąd często dyktowały warunki spółce. Prezes Kraiński przypomina, że jeszcze pod koniec sierpnia do sądu trafił wiosek o upadłość układową firmy. Teraz trzeba do tego rozwiązania przekonać sędziów.
– Sytuacja w stoczni poprawia się, drgnęły przychody, widzimy szansę na zawarcie układu z wierzycielami – przekonuje Andrzej Szortyka, wiceprezes Agencji Rozwoju Przemysłu, która ma prawie 100 proc. udziałów w spółce.
(...)
Zbigniew Lentowicz
Czytaj więcej w "Rzeczpospolitej"{jathumbnail off}
Inne
Ratunek dla stoczni
26 pażdziernika 2009 |
Źródło:
