Po kilkunastu godzinach zakończyła się akcja gaśnicza w porcie w Gdańsku, gdzie w czwartek wieczorem zapalił się ładunek złomu na statku pod panamską banderą. Jak poinformowali strażacy, pożar został ugaszony, a wszystkie zastępy wróciły do koszar.
Zgłoszenie o pożarze jednostki zacumowanej przy Nabrzeżu Szczecińskim strażacy otrzymali w czwartek około godz. 22.30. Ogień wybuchł w ładowni, w której magazynowany był złom.
W piątek po południu rzecznik prasowy Pomorskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP mł. asp. Dawid Westrych powiedział PAP, że pożar został ugaszony, a działania strażaków na miejscu zakończone.
– Wszystkie zastępy wróciły już do koszar – poinformował Westrych.
W kulminacyjnym momencie w walkę z żywiołem zaangażowanych było około 100 strażaków. Środki gaśnicze podawano zarówno z lądu, jak i z wody przy użyciu statków gaśniczych.
Podjęto również działania zabezpieczające środowisko — profilaktycznie rozstawiono zaporę, która miała zapobiec przedostaniu się wody popożarowej do Zatoki Gdańskiej.
Pożar został zlokalizowany około 11.50. Oznaczało to, że sytuacja została opanowana, a ogień już się nie rozprzestrzeniał. Następnie strażacy prowadzili dogaszanie ładunku.
Wspólnie z pracownikami portu, wyładowywali złom na ląd przy użyciu chwytaków przeładunkowych i dokładnie przelewali go wodą. Chodziło o dotarcie do ukrytych zarzewi ognia, które mogły znajdować się głęboko w ładunku.
W wyniku pożaru nikt nie ucierpiał. Wszyscy członkowie załogi bezpiecznie ewakuowali się z pokładu jednostki.
Wiceminister infrastruktury Arkadiusz Marchewka podziękował na platformie X strażakom, ratownikom i służbom portowym za „profesjonalną i skuteczną akcję”. Przekazał też, że statek pozostanie bezpiecznie zacumowany przy nabrzeżu do czasu zakończenia prac komisji badającej okoliczności zdarzenia.
- Po tych czynnościach zostanie odholowany, co umożliwi zwolnienie nabrzeża i przywrócenie pełnej gotowości operacyjnej - napisał Marchewka.
Czytaj także:
Fot. Sławomir Lewandowski / PortalMorski.pl
