Irańska agencja Fars poinformowała we wtorek, że „irański dron przeprowadził misję obserwacyjną na wodach międzynarodowych”. Inna irańska agencji - Tasnim podała, że „z nieznanych przyczyn utracono łączność z bezzałogowcem”. Wcześniej armia USA przekazała, że myśliwiec F-35 zestrzelił irańskiego drona nad Morzem Arabskim.
Obie irańskie agencje są powiązane z Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej; nieoficjalnie Fars uchodzi za medialne ramię wywiadu tej instytucji, a Tasnim ma opinię instytucji propagandowej, której głównym zadaniem jest walka z zagranicznymi przekazami na temat Iranu.
W wieczornych komunikatach Fars przekazała lakoniczny komunikat, że „irański dron przeprowadził misję obserwacyjną na wodach międzynarodowych”, nie uściślając zakresu działań ani ich efektu. Tasnim podała natomiast, że „z nieznanych przyczyn utracono łączność z bezzałogowcem”. W żadnym z komunikatów nie wyjaśniono, czy chodzi o tego samego drona.
Kilkadziesiąt minut wcześniej Biały Dom potwierdził wiadomość amerykańskiej armii, że myśliwiec F-35 bazujący na lotniskowcu USS Abraham Lincoln zestrzelił irańskiego drona, który „agresywnie” zbliżył się do tej jednostki.
Również we wtorek na wodach Cieśniny Ormuz, która prowadzi z Zatoki Perskiej na Morze Arabskie, kanonierki Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej zbliżyły się do płynącego pod amerykańską banderą tankowca Stena Imperative i – według komunikatu amerykańskiej armii – groziły wejściem na pokład oraz przejęciem tankowca. Strona amerykańska zapewniła, że w chwili zdarzenia tankowiec był na wodach międzynarodowych.
Również we wtorek przedstawiciele władz USA oraz Iranu dawali do zrozumienia, że w najbliższych dniach może dojść do wznowienia dwustronnych negocjacji na temat uregulowania wzajemnych stosunków. W poniedziałek prezydent USA Donald Trump zasugerował, że rozmowy z Iranem trwają mimo dużego napięcia w relacjach między obu państwami.
