Transport ropy naftowej przez cieśniny duńskie znacznie wzrósł w ostatnich latach. W pierwszej połowie 2025 roku przez Wielki Bełt i Sund przepływało dziennie około 4,9 miliona baryłek ropy – porównywalnie z transportem przez Kanał Sueski i o 58 procent więcej niż w 2021 roku.
Wynika to z nowej analizy Danish Shipping Companies, która wskazuje na poważne zmiany geopolityczne jako główne wytłumaczenie.
Sankcje wobec Rosji po inwazji na Ukrainę spowodowały przesunięcie większej części rosyjskiego eksportu ropy na Morze Bałtyckie, podczas gdy kraje takie jak Niemcy i Polska coraz częściej importują ropę z Norwegii i USA.
Część rosyjskiej ropy naftowej jest transportowana przez wody duńskie na statkach tzw. floty cieni, z których niektóre są w złym stanie technicznym, a warunki ubezpieczenia i własności są niezwykle niepewne.
Jak zwracają uwagę autorzy analizy, zwiększa to obawy Duńczyków dotyczące katastrofy naftowej wybrzeży Danii. Jak podkreślono, priorytetem dla rządu powinno być utworzenia ram prawnych, aby w przyszłości takie zagrożenie wyeliminować.
Analiza wykazała również, że Cieśnina Malakka i Cieśnina Ormuz (dop. red. sprzed blokady) pozostają najważniejszymi na świecie węzłami transportu ropy naftowej, z ponad 20 milionami baryłek dziennie, podczas gdy zamieszki na Morzu Czerwonym spowodowały, że ruch przeniósł się z Kanału Sueskiego i wokół Afryki.
LEW/Z Mediów
