Żegluga

W połowie stycznia do świnoujskiego terminalu LNG przypłynie kolejny gazowiec z dostawą 95 mln m sześc. paliwa - poinformowało PAP PGNiG. Spółka podkreśliła, że od tego roku w terminalu będzie można zregazyfikować już 6,2 mld m. sześc gazu.

Jak poinformowało PAP biuro prasowe PGNiG, spółka w drugiej połowie stycznia spodziewa się w terminalu w Świnoujściu gazowca ze 150. ładunkiem LNG.

Jak ustalił PortalMorski.pl - jest to japoński zbiornikowiec LNG Energy Innovator, który wyruszył z amerykańskiego portu Cove Point 30 grudnia i - wedle obecnych szacunków - dotrzeć ma do Świnoujścia 18 stycznia.
Energy Innovator (nr IMO 9758832; państwo bandery - Japonia; zbudowany w 2019 r. w Japonii; armator, operator - Mitsui OSK Lines Ltd; tonaż pojemnościowy brutto - 121 981, nośność - 88 668 t; wyporność - 126 968 t; masa statku pustego - 38 300 t; ładowność LNG - 166 595 m³; długość całkowita - 299,90 m) przewozi do nas ładunek LNG z terminalu Dominion Cove Point LNG Terminal. Jest to terminal ze stanowiskiem przeładunkowym w formie pirsu offshore (nie mającego nawodnego połączenia z lądem) przy zachodnim brzegu zatoki Chesapeake Bay w stanie Maryland. Należy do Dominion Resources oraz (mniejszość udziałów) - operatora terminalu - BHE GT&S, spółki zależnej Berkshire Hathaway Energy,

"Cargo zostało zakupione w ramach jednorazowego kontraktu na rynku spot i pochodzi z USA. Dostawa dotyczy około 75 tys. ton LNG, co po regazyfikacji da około 95 mln m sześc. gazu ziemnego" - podało PGNiG.

Do 1995 roku rynek spot w światowym handlu morskim LNG (a LNG na duże odległości i w dużych ilościach przewożone jest praktycznie wyłącznie drogą morską) rynek spot i umów krótkoterminowych praktycznie nie istniał. Do pierwszych lat naszego wieku był marginalny, dopiero od połowy I dekady wieku zaczął szybko rosnąć. Ilość LNG importowanego na mocy umów spotowych krótkoterminowych w ciągu roku 2020 wyniosła 142,5 mln ton. Rynkowy udział LNG importowanego na mocy umów spotowych i krótkoterminowych w ciągu roku osiągnął zatem już poziom 40 %,

''Rynek gazowców LNG w 2020 i 2021 roku'', czyli więcej informacji o morskim handlu LNG, a przede wszystkim o rynku frachtowym, czarterowym i budowy metanowców.
Nowe technologie w konstrukcji statków do transportu LNG, wielkość obecnej floty i nowe zamówienia na gazowce oraz ogromna zmienność stawek czarterowych - to tylko niektóre tematy naszego obszernego przeglądu rynku morskich przewozów LNG i zatrrudnianych na nim zbiornikowców - najdroższych statków towarowych. Opublikowano go niedawno - w 37. numerze miesięcznika "Polska na Morzu", dostępnym jeszcze do 14 stycznia w punktach Empik i Salonikach Prasowych, w centrach handlowych i na dworcach. Wejdź na www.polskanamorzu.pl i zakup archiwalny numer lub zamów prenumeratę." 

Od tego roku spółka dysponuje możliwością odbioru w terminalu w Świnoujściu ładunków LNG o wolumenie 6,2 mld m sześc. po regazyfikacji rocznie, w porównaniu do 5 mld m sześc. w 2021 r. i latach poprzednich (przed trwającą przebudową). Zwiększa to jej możliwości w zakresie importu LNG. W latach 2024-2038 - moce regazyfikacyjne umożliwią import 8,3 mld m sześc. paliwa rocznie (po regazyfikacji). O faktycznym wykorzystaniu zarezerwowanych mocy zadecydują czynniki rynkowe.

"Skroplony gaz ziemny (LNG) jest elementem zapewniającym dywersyfikację i elastyczność portfela importowego PGNiG. Dzięki tej elastyczności, spółka może dostosowywać wolumen importu LNG do bieżących uwarunkowań rynkowych, w tym: cen, popytu, możliwości logistycznych, konkurencyjności dostaw gazu dostarczanego za pomocą gazociągów itd. Czynniki te zdecydują o ostatecznym wolumenie importu LNG do Polski w tym roku" - dodano.

PGNiG podpisało umowę na rezerwację dodatkowych mocy regazyfikacyjnych terminalU LNG w Świnoujściu w maju 2020 r., co ma związek z rozbudową tej instalacji. Zdecydowana większość zarezerwowanych mocy zostanie wykorzystana do obsługi kontraktów długoterminowych z katarskim Qatargas (do 2,7 mld m sześc. po regazyfikacji) i amerykańskim Cheniere (od 2023 roku ok. 2 mld m sześc. po regazyfikacji).

"PGNiG zawarło również kontrakty długoterminowe ze spółkami z amerykańskiej grupy Venture Global (łącznie 7,4 mld m sześc. po regazyfikacji). Realizacja pierwszego z nich rozpocznie się w 2023 roku i przewiduje zakup ładunków o wolumenie około 2 mld m sześc. paliwa po regazyfikacji. Kontrakty z Venture Global są jednak zawarte w formule Free On Board, co oznacza, że to PGNiG jest odpowiedzialne za odbiór ładunków z terminali skraplających i następnie może je dostarczyć do wybranego przez siebie terminala regazyfikacyjnego. Oznacza to, że ładunki kupowane na podstawie kontraktów z Venture Global mogą, ale nie muszą, trafić do Świnoujścia" - zaznaczyło PGNiG.

Pozostała część mocy regazyfikacyjnych będzie wykorzystywana zależnie do potrzeb wynikających z realizacji strategii handlowej PGNiG.

"W grę mogą wchodzić zarówno ładunki dostarczane na podstawie nowych kontraktów długo, średnio i krótkoterminowych, jak i dostawy spot. Nie przesądzamy również, z jakich kierunków będą pochodziły te dostawy. Do tej pory PGNiG odebrało w Świnoujściu ładunki LNG z Kataru, USA, Norwegii, Nigerii oraz Trynidadu i Tobago" - dodała spółka.

Na pytanie PAP o prognozy dotyczące ceny cen paliwa, największy w Polsce dostawca gazu odpowiedział:

"Na ceny LNG wpływają różne czynniki, ale w dużym stopniu są one powiązane z cenami gazu na światowych rynkach. Pod tym względem sytuacja na rynku europejskim jest nietypowa i charakteryzuje się bardzo dużą zmiennością. 21 grudnia 2020 r. ceny gazu pobiły rekord sięgając około 180 euro za MWh, by w ciągu następnych kilkunastu dni spaść do poziomu około 70 euro z MWh. W dużym stopniu było to rezultatem przekierowania do Europy zwiększonej liczby ładunków LNG pochodzących z instalacji skraplających w Stanach Zjednoczonych".

PGNiG zwraca uwagę, że cały czas utrzymują się czynniki wspierające wysoki poziom notowań gazu ziemnego w Europie, to m.in. zwiększone zapotrzebowanie związane z ożywieniem gospodarczym po zniesieniu ograniczeń związanych z pojawieniem się epidemii koronawirusa, niedostateczna podaż (w tym w skutek zmniejszenia dostaw gazu z Rosji), niski stan zapełnienia magazynów gazu.

"To, jak będą kształtować się ceny gazu w kolejnych miesiącach, zależy w dużym stopniu od czynników pogodowych. Jeśli będziemy mieć do czynienia z chłodną zimą, zwiększy to zapotrzebowanie na gaz do celów grzewczych. Z kolei ewentualna niska wietrzność może powodować konieczność uzupełnienia energii elektrycznej generowanej przez farmy wiatrowe energią z innych jednostek wytwórczych, w tym w dużym stopniu gazowych, co również zwiększyłoby popyt na to paliwo. Istotne znaczenie będzie miała również strona podażowa. Niewiadomą pozostaje ewentualne zwiększenie dostaw gazu ziemnego z Rosji do Europy. Dodatkowe dostawy LNG są natomiast zależne od notowań gazu ziemnego na innych rynkach. Dostawy spot są bowiem zazwyczaj kierowane tam, gdzie można za nie uzyskać lepszą cenę" - podkreśliła spółka. 

Anna Bytniewska (PAP); PBS (PortalMorski.pl)

Fot.: MOL 

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Zaloguj się

1 1 1 1

Źródło:

Waluta Kupno Sprzedaż
USD 4.2782 4.3646
EUR 4.5631 4.6553
CHF 4.4338 4.5234
GBP 5.3842 5.493

Newsletter