Żegluga

Odpowiedź na pytanie "ile statków liczy światowa flota?" zależy oczywiście od przyjętych kryteriów. Powiązana z największym na świecie shipbrokerem, firma analityczno-konsultingowa Clarksons Research, ogłosiła pod koniec minionego tygodnia, że liczba statków w światowej flotcie przekroczyła właśnie liczbę 100 000, przy czym brane są pod uwagę statki od 100 jednostek tonażu pojemnościowego brutto wzwyż.

Dostawy nowych statków na rynek spowolniły w ostatnich miesiącach, nie przeszkodziło to jednak światowej flocie po raz pierwszy w historii przekroczyć liczebności 100 000 jednostek pływających - twierdzi Clarksons Research.

Według danych Clarksons - 20 procent wszystkich statków wyposażono już w płuczki spalin (scrubbery), a jedna czwarta klasyfikowana jest jako statki "modern eco".

Według brytyjskiej firmy analityczni-konsultingowej, 100 000 jednostek w światowej flocie ma łączną wartość ok. 976 miliardów USD.

W roku 2006 światowa flota przekroczyła poziom 70 000 jednostek, a niecałe cztery lata później doszło kolejnych 10 000. Poziom 90 000 został osiągniety po kolejnych czterech latach.
Natomiast na przekroczenie magicznej bariery 100 000 jednostek pływających światowa flota czekała kolejnych siedem lat, jako że…

"Tempo napływu nowych jednostek osłabło po szczycie osiągniętym na przełomie lat 2010/11" - jak wyjaśnił analityk Clarksons Research, Trevor Crowe.

Dominują statki towarowe

Dane Clarksons pokazują, że przeciętna wielkość w populacji 100 001 statków wynosi 21 355 ton nośności a statystyczny statek ma 21,7 lat.

Zbiornikowce, kontenerowce i masowce o nośności powyżej 10 000 ton stanowią 29 % z floty o łącznej nośności 2,13 miliarda ton.

Wszystkie rodzaje statków czysto towarowych stanowią 62 % całej 100-tysięcznej populacji, a na resztę składają się głównie promy pasażerskie i pasażersko-samochodowe, wycieczkowce, jednostki offshore, holowniki i pogłębiarki.

Najwięcej statków w światowej flocie pochodzi ze stoczni japońskich (22 % pod względem udziału w łącznej nośności), w drugiej kolejności są tu statki budowy chińskiej (19 %) i południowo-koreańskiej (8 %).

Przed nami spowolniony rozwój floty?

Azjatyccy armatorzy kontrolują 46 % światowej floty, w kategoriach tonażowych, a europejscy - 30 %.

W ciągu ostatnich 16 lat przeciętna wielkość statku wzrosła o 57 %, a flota statków o nośności jednostkowej powyżej 20 000 ton powiększyła się o 11 050 sztuk. Jak twierdzi Clarksons - obecnie jest 3656 więcej zbiornikowców niż było w roku 2006, masowców przybyło 6183, a kontenerowców - 1775.

Cytowany już wcześniej Crowe wskazuje, że portfel zamówień zawiera 3406 statki, czyli mniej niż 3,5 % obecnej liczebności istniejących statków. Srąd można wnioskować, że rozwój światowej floty może teraz być raczej umiarkowany.

Jednak z drugiej strony, w nieco dalszej perspektywie, czeka nas bezprecedensowt okres odnowy floty i wymiany stosowanych na statkach technologii, zwłaszcza w zakresie napędów i wiele się będzie działo zarówno, jeśli chodzi o wycofywanie statków z eksploatacji, jak i nowe nabytki we flocie. Ten ruch w obu "kierunkach" jednocześnie może spowodować, że nie będziemy obserowali szybkiego tempa wzrostu floty, mimo napływu na rynek wielu nowych jednostek.

Warto dodać, że obcenie 557 jednostek w światowych zamówieniach stoczniowych ma w specyfikacji możliwość spalania paliw alternatywnych.

Drugie spojrzenie

Dorzućmy jeszcze kilka liczb mówiących o wielości floty pochodzących z innego wiodącego ośrodka analityczno-konsultingowego. Z bazy danych Sea-web IHS Markit wynika, że łączna liczba statków w dziesięciu wiodących typach pod względem łącznego tonażu pojemnościowego wynosi obecnie 42 059. Ich skumulowana nośność to 2 024 006 771 a łączny tonaż pojemnościowy brutto wynosi 1 336 443 333.

Masowców jest 11 336 o łącznej nośności 836 483 581 ton i pojemności 459 761 275 jednostek.

Na drugim miejscu znajdują się kontenerowce, w liczbie 5683 i o łącznej nośności 311 508 020 ton oraz łącznej pojemności 279 839 350, a na podium mieszczą się jeszcze zbiornikowce do przewozu ropy surowej, których jest 2326 o łącznej nośności 455 075 582 ton i tonażu pojemnościowym 239 432 437 jednostek.

Dalsze pozycje w "top 10" grup statków o największej łącznej pojemności zajęły: produkto-chemikaliowce (5165 jednostek), gazowce LNG (709), drobnicowce i statki wielozadaniowe (14 223), rudowce (284), samochodowce (811), statki do przewozu ropy surowej i produktowce (787), statki pasażerskie / wycieczkowe (735).

Łączny tonaż pojemnościowy w tych grupach kształtuje się na najwyższym poziomie - odpowiednio 80 090 320 i 77 468 097 dla produkto-chemikaliowców i gazowców. Statki z dalszych pozycji w "top 10" charakteruzują się łącznym tonażem pojemnościowym brutto dla poszczególnych typów na poziomie poniżej 45 mln aż do statków pasażerskich / wycieczkowców o zagregowanej pojemności 34 154 121 jednostek.

PBS, rel (Clarksons, IHS Markit), z mediów

+11 A ile ten artykul obala polskich mitow, to mozna godzinami dyskutowac
Japonia i Pld-Korea to kraje duzo bardziej rozwiniete i gospodarczo niz Polska. Maja 2-3 razy wyzsze PKB per capita niz Polacy. I to oni robia te "proste statki" gdy Polacy robia "czesciowo wyposazone statki i sekcje" dla zachodnich Europejczykow. Czyli kadluby spawaja. Sa spawaczami. Te gadki o "zaawansowanym" przemysle w Polsce, a wszystko to kapcie. Zobaczcie: "przeciętna wielkość w populacji 100 001 statków wynosi 21 355 ton nośności". Taki jeden "przecietny" statek ma taka wypornosc jak wszystkie na raz kapcie budowane w Polsce. ale wiadomo, oni robia proste gazowce, chemikaliowce, samochodowce, statki pasazerskie. Nie to co u nas kadlub dla Dunczyka.
16 luty 2021 : 07:58 Dziaders Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+2 Daleko do świata
Polski przemysł stoczniowy to prymitywizm XXI wieku . Jeszcze Gdynia i Gdańsk starają się jakoś działać , tak w rejonie floating gardensu stettin stocznie rozłożono wzorcowo! Ostatnim "sukcesem" tej pisowskiej ekipy jest likwidacja dwa miesiące temu , najlepszej państwowej stoczni remontowej w Świnoujściu , byłej MSR S.A. W stettin floating gardensie poniszczyli i pozamykali wszystkie zakłady pracy ,a po stoczniach zostały skanseny techniki . Smutne , ale trzeba wierzyć , że przyjdzie czas rozliczeń i np. prezes w specjalności politruk , poniesie odpowiedzialność .
16 luty 2021 : 10:44 Stocznbiowiec Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+5 rośnie przede wszystkim rozmiar statku
Ogólnie to ilość statków powinna być mniej więcej stałe , rośnie wielkosc statku i udźwig , a lepsza infrastruktura portowa umożliwia ich rozladunek i załadunek, jako były kapitan to brakuje mi zanurzenia na baltyku jak kanał , 18 m tor wodny 20metrow , poszły by tankować do 200 tyś ton, chociaż jeden Polski port mógł by to odbierać głównie port naftowy w Gdańsku i rude lub węgiel z nabrzeża w porcie północnym, też max załadowane kontenerowce już by nic nie ograniczalo , Szczecin swinoujscie by po poglebienie obsługiwalo panamax i handymax
16 luty 2021 : 10:46 romek Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+2 Niby prawda, ale oni mowia, ze rosnie i rozmiar statkow jak ich i liczba
To oznacza ciagly wzrost przewozu towarow. Mysle, ze rozbudowa portow przeladunkowych to dobry pomysl.
16 luty 2021 : 11:43 Dziaders Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
1 1 1 1

Newsletter