Żegluga

Według duńskich służb ratunkowych i administracji morskiej zagrożone było życie pięciu rybaków, gdy w ich statek ok. godz. 3:00 w nocy, w poniedziałek - 6 maja, uderzył holownik z dużym obiektem na holu. Szyper statku rybackiego twierdzi, że nie zauważył zbliżającej się jednostki, która go staranowała.  

Zakrojona na dość dużą skalę akcja ratownicza została uruchomiona po kolizji dwóch małych statków, do której doszło poprzedniej nocy / wcześnie rano, 6 maja, w cieśninie Kattegat, na północ od Skagen (według niektórych źródeł - na północny-zachód od Grenen).

Jednostkami biorącymi udział w kolizji były: duński trawler-krewetkowiec z Rødvig - Moonlight (ND-58, nr IMO 8944434) i holownik Mustang (nr IMO 9555383), będący w drodze z Gdyni do francuskiej stoczni z wyposażonym w wysokim stopniu dużym blokiem (obejmującym dno i część siłowni) statku pasażerskiego.

Zestaw holowniczy, który płynął z Gdyni - na zdjęciach pod tekstem.

- Informację o kolizji dwóch statków na północ od Skagen otrzymaliśmy o godz. 03:21. Z relacji wynikało, że trawler Moonlight był zagrożony zatonięciem. Dlatego natychmiast wysłaliśmy na miejsce śmigłowiec ratowniczy i statki ratownicze ze stacji w Skagen. Nadaliśmy też sygnał "Mayday" przez Lyngby Radio, by znajdujące się w pobliżu statki też mogły przyjść z pomocą - mówił mediom duńskim oficer dyżurny w centrum koordynacji ratownictwa Joint Rescue Coordination Centre (JRCC), które dowodzi akcjami poszukiwawczo-ratowniczymi (SAR).

Ponieważ spodziewano się, że sytuacja może się niekorzystnie rozwinąć - na miejsce wypadku wysłano dwa statki ratownicze - FRB 08 i Lars Kruse. Stwierdzono, że trawler doznał rozległych uszkodzeń, łącznie z kilkoma przebiciami poszycia i był przechylony na lewą burtę. Zniszczone zostały też relingi na pokładzie trawlera.

Niektóre źródła podają, że trawler został uderzony w lewą burtę i był zagrożony rychłym zatonięciem.

W chwili uderzenia Mustang miał płynąć z prędkością około czterech węzłów. Pojawiły się relacje, według których statek rybacki przez dłuższą chwilę był pchany przez holownik, który go staranował. Wiele wskazuje na to, że Mustang, bezpośrednio po kolizji, nawet nie zwolnił.

Nie wypłynęły na razie informacje o uszkodzeniach holownika Mustang. Można jednak przypuszczać, że są one znacznie mniej poważne i rozległe, niż w przypadku uderzonego trawlera. Mustang posiada nie tylko typową na holownikach poziomą odbojnicę dziobową, w rejonie linii pokładu / na nadburciu, ale również specjalnie wzmocnioną dziobnicę (stewę dziobową) z pionową odbojnicą, tak, by mógł pełnić funkcję pchacza.

- Zostaliśmy wezwani o godz. 03:30 w nocy po zderzeniu na północ od Skagen. Statek rybacki Moonlight został staranowany i nabierał wody. Gdy dotarliśmy na miejsce, stwierdziliśmy, że trawler jest poważnie uszkodzony - powiedział, cytowany przez media duńskie, Michael Pedersen, szef stacji ratowniczej Skagen.

- W związku z tym sprowadziliśmy na pokład uszkodzonego statku ratowników i pompy, których działanie na szczęście szybko przyniosło efekt, gdyż do przebić poszycia doszło tylko powyżej linii zanurzenia. Po zaledwie pół godzinie, gdy statek się wyprostował i nie nabierał już wody, mogliśmy wyłączyć pompy - tłumaczył Pedersen.

Trawler był wtedy już w stanie o własnych siłach dopłynąć do Skagen, ale asystowały mu przez całą droge, dla bezpieczeństwa, oba zadysponowane wcześniej statki ratownicze.

Według relacji mediów w Danii, do zderzenia doszło w "tajemniczych okolicznościach".
- Szyper z Moonlight nie wie. Wyjaśniał nam, że "to się po prostu nagle stało" - mówi Michael Pedersen.

- Sprawa została teraz przekazana do Maritime Assistance Service (MAS) i Duńskiej Administracji Morskiej (odpowiednika naszych Urzędów Morskich) i to oni, wspólnie, będą prowadzić dalsze dochodzeniem w sprawie - wyjaśnił przedstawiciel JRCC.

Trawler, po postoju w Skagen, ma się udać na remont do stoczni Karstensens.

Media Duńskie twierdziły (według przeglądu z nocy z poniedziałku na wtorek), że Mustang został skierowany do Frederikshavn (a niektóre, że już tam jest) i taką też destynację holownik faktycznie deklarował w sygnale AIS, jednak od rana (od ok. godz. 8:00) w poniedziałek i przez całą noc z poniedziałku na wtorek nie dotarł do tego portu, pływając ze wschodu i na zachód i z powrotem mniej więcej w połowie wysokości między Frederikshavn, a Skagen, a we wtorek, 7 maja ok. godz. 9:30 wznowił podróż na północ, w kierunku cieśniny Kattegat i Morza Północnego. Gdyż prawdopodobnie, m.in. po oględzinach uszkodzeń, uzyskał zgodę od duńskich służb na kontynuowanie rejsu i holowania.

Obiekt holowany przez Mustanga najprawdopodbniej w najmniejszym nawet stopniu nie ucierpiał w wyniku wypadku.

Czytaj także:  Stocznia Crist przekazała duży częściowo wyposażony blok wycieczkowca dla STX France  

Mustang z holowanym obiektem wypłynął z Gdyni 30 kwietnia po południu. Obiektem tym był bardzo duży, w wysokim stopniu wyposażony blok kadłuba obejmujący dno statku i część przedziału maszynowego statku wycieczkowego o stoczniowym numerze budowy H34, zbudowany w podwykonawstwie przez stocznię Crist SA z Gdyni. Jednostka, ze spodziewanym przekazaniem do eksploatacji przez stocznię Chantiers de l'Atlantique w St. Nazaire (dawniej STX France) w 2020 roku, o długości całkowitej 331,43 m, szerokości konstrukcyjnej 43,00 m i tonażu pojemnościowym brutto 177 000 jednostek i miejscami dla maks. 6300 pasażerów, ma otrzymać imię MSC Virtuosa.

Holowany przez Mustanga blok ze stoczni Crist ma 124,44 m długości, 43 m szerokości i 8,5 m wysokości. Jego konstrukcja stalowa ma masę około 6700 t, a zainstalowane wyposażenie - ponad 1000 t. W Gdyni zainstalowano na nim wszystkie urządzenia, nie są one jednak po rozruchach, a w bloku nie ułożono w polskiej stoczni kabli systemów elektro-energetycznego i sterującego / automatyki okrętowej. Zainstalowano natomiast na nim prawie 30 km rurociągów.
Ponadto, jako ładunek, na holowanym bloku ustawione zostały trzy duże sekcje dziobowe, łącznie z zawierającą gruszkę dziobową.

PBS 

Holownik Mustang z blokiem jednostki H34 podczas wyjścia z portu Gdynia
Holownik Mustang z blokiem jednostki H34 podczas wyjścia z portu Gdynia

 

Holownik Mustang z blokiem jednostki H34 podczas wyjścia z portu GdyniaHolownik Mustang z blokiem jednostki H34 podczas wyjścia z portu Gdynia

Komentarze   

+1 Blok
https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=381125799174024&id=100018298204600 wyjście holownika z natką z portu
08 maj 2019 : 06:14 Mikuś Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+4 Kolizja
A co ma wspólnego firma Crist z kolizji tych jednostek ? Nic. Koszty holowania pokrywa zamawiający a przyczyny wypadku tu odpowiedzialność uczestników kolizji.
08 maj 2019 : 11:19 Kalevala Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
-6 co do crist
Może stocznia CRIST chciała zatopić ten blok bo źle zrobili... :D wszyscy wiedza że ta stocznia to bankrut delikatnie mówiąc.
09 maj 2019 : 00:10 ninja matt Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+5 nawio
Panowie z rybaka spali albo nie znają MPZZM. Tytuł też tandetny " staranowali ". Holownik był na prawie drogi, ze względu na ograniczoną zdolność manewrową. To tak jakby pijany wszedł pod auto przepisowo jadącego auta i napisać - auto staranowało bezbronnego pieszego...
09 maj 2019 : 18:11 arturo Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
1 1 1