Żegluga

Brytyjski rząd zamierza przeznaczyć dziesiątki milionów funtów na przewozy promowe. To pokłosie obaw tamtejszych władz, które chcą uniknąć paraliżu komunikacji promowej po formalnym wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej.

Władze w Wielkiej Brytanii chcą się zabezpieczyć na wypadek blokady, która w przypadku realizacji najczarniejszego scenariusza może objąć swoim zasięgiem przeprawy do Calais. Skutkiem braku porozumienia pomiędzy Brytyjczykami a stroną francuską – tzw. „no-deal Brexit” - może być prawdziwy chaos komunikacyjny, oznaczający m.in. blokadę ruchu przez tunel pod kanałem La Manche. Taka blokada mogłaby trwać miesiącami. Sparaliżowany zostałby także ruch promowy pomiędzy Dover a Calais. Szacuje się, że w przypadku zastosowania twardego rozwiązania i braku kompromisu, wydolność strategicznego dla Wielkiej Brytanii portu w Dover spadłaby do poziomu 12 procent.

Już teraz brytyjski rząd pracuje nad planem awaryjnym, mającym zapobiec prawdziwej katastrofie, która odbiłaby się na konsumentach (ograniczony transport żywności, towarów przemysłowych, ale też leków i innych kluczowych artykułów) oraz uderzyłaby w brytyjską gospodarkę. Jednym ze scenariuszy, które brane są pod uwagę w przypadku braku kompromisowego rozwiązania, jest przekierowanie części ruchu do innych portów: Port of London, Tilbury czy Liverpoolu.

Więcej >>>

PromySkat.pl