Scandlines oficjalnie przyznało, że rozważa zmianę nazw dwóch promów, które obecnie noszą nazwy Berlin i Copenhagen.
Jak mówią przedstawiciele armatora, zbyt wiele w ostatnich trzech latach działo się wokół tych promów.
Historię feralnej budowy, w wyniku której stocznia P+S Werft wybudowała promy o większym zanurzeniu niż przewidywał to projekt, śledzimy od samego początku, czyli od zamówienia złożonego przez Scandlines w 2010 roku, przez rezygnację z budowy promów w 2012 roku, aż po ich zakup w bieżącym roku.
Czytaj także: Berlin już w Hamburgu
Ostatecznie armator na początku tego roku odkupił niedokończone promy i zlecił ich przebudowę stoczni Blohm + Voss Repair z Hamburga. Obydwa kadłuby zostały już przeholowane ze Stralsundu, gdzie zostały zbudowane, do Hamburga gdzie, miejmy nadzieję, budowa zostanie dokończona. Planowo ma to nastąpić na początku 2015 roku.
