Żegluga

Polskie władze ratyfikowały wszystkie konwencje dotyczące transportu drogowego i kolei. Dotąd jednak nie podpisały porozumienia w sprawie żeglugi. Ratyfikowanie konwencji AGN otworzyłoby drogę do dużych pieniędzy na rozwój żeglugi śródlądowej. Dlaczego rząd jej nie chce?

Jesteśmy o krok od wielkich pieniędzy na rozwój żeglugi śródlądowej i rewitalizację szlaków wodnych Wisły. Tymczasem polskie władze od lat ignorują międzynarodowe porozumienie w zakresie rozwoju śródlądowych dróg wodnych. A bez tego dostęp do unijnych środków jest ograniczony.

- Do tej pory UE finansowała budowę kanałów na zachodzie kontynentu. Teraz jest dobry klimat na wsparcie dużego projektu w naszej części Europy - czytamy w opracowaniu przygotowanym na zlecenie Pomorskiego Urzędu Marszałkowskiego. Dokument przygotowali eksperci pod kierunkiem prof. Krystyny Wojewódzkiej-Król z Uniwersytetu Gdańskiego oraz prof. Adama Bołta z Politechniki Gdańskiej.

Jak podkreślają, jest tylko jedno "ale": polskie władze muszą chcieć zaangażować się w przedsięwzięcie oraz ratyfikować międzynarodową Konwencję AGN, jak w skrócie nazywa się "Europejskie porozumienie o głównych śródlądowych drogach wodnych o międzynarodowym znaczeniu".

- Analogiczne umowy w innych gałęziach transportu zostały ratyfikowane przez Polskę już dawno - czytamy w opracowaniu przygotowanym dla Pomorskiego Urzędu Marszałkowskiego. - I choć do dziś nie spełniamy wymagań porozumień, to wyznaczają one kierunki rozwoju infrastruktury transportowej. Dotychczas władze krajowe ratyfikowały wszystkie obowiązujące konwencje dotyczące transportu drogowego (z 1950 r. i 1975 r.) oraz szynowego (z 1985 r. i 1991 r.). Konwencja AGN, choć została opracowana w 1996 r., nadal nie doczekała się uznania władz Polski.

Konwencja wskazuje 4 szlaki wodne o międzynarodowym znaczeniu. Dwa z nich przecinają teren Pomorza. Szlak E 70 wiedzie z Rotterdamu przez Berlin, Kostrzyn, Bydgoszcz do Elbląga, a stamtąd przez Zalew Wiślany do Kaliningradu. Z kolei E 40 łączy Morze Bałtyckie z Morzem Czarnym (od Gdańska biegnie przez Warszawę do Brześcia, gdzie łączy się z drogą wodną prowadzącą do Dniepru).

- Konwencja tworzy ramy prawne ułatwiające koordynację planów rozwoju i inwestycji śródlądowych o znaczeniu międzynarodowym. Wszystko po to, by transport drogami wodnymi śródlądowymi w Europie był jeszcze bardziej efektywny i atrakcyjny dla użytkowników.

AGN nie tylko opisuje międzynarodowe wodne szlaki śródlądowe, ale też określa parametry techniczne jakie powinny one spełnić. Jak podkreślają eksperci, z konwencji nie wynika bezpośredni obowiązek natychmiastowej przebudowy dróg śródlądowych. Co więcej ratyfikowanie konwencji AGN otworzyłoby drogę do wpisania na listę międzynarodowych szlaków wodnych także górnego odcinka Wisły.

Dziś Polska okazuje się europejskim "hamulcowym" w rozwoju dróg wodnych. Podczas gdy kraje zachodnie od dziesięcioleci korzystają z rozwiniętej żeglugi śródlądowej, a kraje Wschodu (np. Ukraina) od dawna zgłaszają akces do europejskiego pomysłu na rozwój tej gałęzi transportu, Polska pozostaje "białą plamą".

- Integracja ukraińskiej sieci transportowej z europejską nie będzie możliwa jeżeli Polska będzie nadal pozostawać poza umową AGN - podkreśla w opracowaniu zespół pomorskich ekspertów.

Połączenie Morza Bałtyckiego z Czarnym otwiera możliwość włączenia Polski w "szeroki tor" łączący z Dalekim Wschodem. - To projekt o znaczeniu ponadeuropejskim - podkreślają.

Łukasz Kłos 

1 1 1 1

Źródło: