System cen w dziedzinie transportu morskiego ładunków w kontenerach jest nieprzezroczysty i często nielogiczny, co, oczywiście, prowadzi do zniekształceń rynku, powiedział portalowi parnter.ru analityk ze spółki WCA Stanisław Bandierow.
Według niego, mogą występować istotne różnice w koszcie transportu, a często firma organizująca go nawet nie wyjaśnia powodów, dlaczego tak jest.
- Nie chcę nic mówić o figurantach w tym łańcuchu, na co wskazuje FAS (Federalna Służba Antymonopolowa), ale wydaje się jasne, że sytuacja osiągnęła krytyczny etap - podkreślił ekspert. - Często właśnie z powodu niejasnej sytuacji następuje zmiana spedytorów. Jednakże nie należy tego rozumieć, że mówimy o funkcjonowaniu kartelu w klasycznym znaczeniu, bo armatorzy oceaniczni nie kontrolują całego rynku.
Wypowiedź ta nawiązuje do otwarcia przez FAS sprawy karnej przeciwko rosyjskim agentom największych przewoźników kontenerowych. Są podejrzani o ustawianie cen na międzynarodowym rynku frachtu oceanicznego.
Podstawą do wszczęcia postępowania było kilkadziesiąt nieplanowanych inspekcji FAS, przeprowadzonych wspólnie z Ministerstwem Spraw Wewnętrznych.
Wśród agentów są przedstawiciele 14 armatorów, w tym m.in. Maersk Line oraz firm spedycyjnych.
