7 mln złotych na modernizację silnika jednego Karsibora chce w tym roku dostać prezydent z Ministerstwa Infrastruktury.
To zaledwie 50 procent kosztów. Resztę miasto ma dołożyć ze swoich pieniędzy. Podobnych modernizacji wymagają także 3 pozostałe Karsibory. Wniosek o pieniądze na pierwszy prom ma być wysłany do 20 lutego.
– To efekt rozmów, jakie prezydent przeprowadził kilka tygodniu temu z przedstawicielami ministerstwa – mówi Robert Karelus, rzecznik prezydenta. – Wtedy pojawiła się szansa, że dostaniemy pieniądze z rezerwy budżetowej.
Promy mają po ponad 30 lat. Z bieżącymi naprawami jest problem. Trudno dostać części, a jeśli już to są bardzo drogie.
– W Polsce takich nie robią – mówi Leszek Paprzycki, dyrektor Żeglugi Świnoujskiej. – Musimy ściągać zza granicy. Nie dość, że są drogie, to jeszcze trzeba długo czekać. Nowy napęd to nie tylko bezpieczeństwo, poprawa zdolności manewrowych jednostek i komfortu przeprawy. To także oszczędności na paliwie.
Dyrektor ŻŚ Leszek Paprzycki pytany o koszt modernizacji wszystkich promów mówi, że to kwota ponad 50 mln zł. Dodaje, że modernizacje siłowni mogą być robione etapami, kolejno na wszystkich promach. Ale trzeba je w końcu zacząć, bo jednostki niedługo mogą przestać w ogóle kursować.
Już 7 lat temu związki zawodowe NSZZ Solidarność 80 w Żegludze Świnoujskiej głośno mówiły o potrzebie wymiany silników w Karsiborach. Wtedy koszty szacowano na jakieś 8 mln zł za jeden prom. Członkowie komisji zakładowej napisali nawet list otwarty w tej sprawie do rady miasta.
– Ale wtedy wszyscy żyli stałym połączeniem i nikt nas nie słuchał – dodaje szef komisji zakładowej Andrzej Jercha.
Dziś już nikt nie ma wątpliwości, że o stałym połączeniu Świnoujście może zapomnieć. A problem Karsiborów przez te lata stał się już naprawdę poważny.
Hanna Nowak-Lachowska{jathumbnail off}
Żegluga
Prezydent pisze do resortu o pieniądze na promy
01 lutego 2011 |
