
Nad Zalewem Wiślanym cieszą się już z otwarcia żeglugi między Polską a Rosją
(© Anna Arent-Mendyk)
"To najważniejsza decyzja od trwającej od maja 2006 roku blokady żeglugi na tym akwenie" - uważa Jerzy Wcisła, dyrektor elbląskiej delegatury Urzędu Marszałkowskiego w Olsztynie. Tyle tylko, że umowa z Rosją, choć wydaje się już formalnością, nie została jeszcze podpisana. Na dodatek pojawiają się głosy, że otwarcie przez Rosjan zalewu pod znakiem zapytania stawia celowość przekopu przez Mierzeję Wiślaną.
Jeszcze w środę wokół stanowiska strony rosyjskiej w sprawie zalewu pojawiły się niejasności. Na naszych łamach pisaliśmy, że otwarcie jego wód dotyczy jednostek bander trzecich, a nie polskich. Przedstawiciele polskiego MSZ mówili o pomyłce, ale wszystko wydaje się jednak zgadzać. - Chodziło o to, że rosyjskie stanowisko dotyczyło bander trzecich, natomiast poruszanie się po tym akwenie jednostek pod polską banderą regulować już będzie umowa między Polską a Rosją - mówią przedstawiciele Warmińsko-Mazurskiego Urzędu Marszałkowskiego.
Dlatego teraz wszyscy czekają już tylko na konkretny termin podpisania z Rosją wynegocjowanej już umowy. Ma to nastąpić w sierpniu lub podczas planowanej wizyty premiera Putina w Polsce we wrześniu bieżącego roku.
Czy przywrócenie swobody żeglugi nie stawia pod znakiem zapytania potrzeby przekopu Mierzei Wiślanej? Jego zwolennicy mówią, że jedno nie wyklucza drugiego. Nie brakuje jednak również sceptyków.
- Nigdy nie byłem zwolennikiem przekopu Mierzei Wiślanej - mówi Witold Gintowt-Dziewałtowski, poseł SLD. - To wątpliwa inwestycja, na którą pieniędzy nie da Unia, brakuje ich również w naszym budżecie. Nie cieszyłbym się też przedwcześnie ze swobody żeglugi po Zalewie Wiślanym. Na razie umowa nie jest jeszcze podpisana, a nawet nie wiadomo dokładnie, jakie będą jej warunki.
W oczekiwaniu na podpisanie umowy przygotowania na wznowienie działalności rozpoczął elbląski port morski, który przed blokadą głównie współpracował z Obwodem Kaliningradzkim.
- Zawiadomiliśmy już naszych wcześniejszych kontrahentów, że rozpoczynamy pracę, za pośrednictwem centralnych mediów próbujemy znaleźć nowych odbiorców - informuje Julian Kołtoński, szef elbląskiego portu. - Nie będzie łatwo, bo wielu kontrahentów korzysta od trzech lat z innego rodzaju transportu, ale się nie poddajemy. Najbardziej optymistyczna wersja zakłada, że pierwsze przeładunki rozpoczną się pod koniec sierpnia. Oczywiście w przypadku, jeżeli do tego czasu zostanie podpisana umowa między Rosją a Polską. Od tego zaczyna się nasz start.
Pomysł przekopania Mierzei Wiślanej wciąż jest aktualny
Rozmowa z Jerzym Wcisłą, dyrektorem regionalnym elbląskiej delegatury Urzędu Marszałkowskeigo w Olsztynie.
Na Zalew Wiślany wraca swobodna żegluga dla wszystkich bander. Czy to nie stawia pod znakiem zapytania potrzeby przekopania Mierzei Wiślanej?
Absolutnie tak nie uważam. Przekop nadal jest potrzebny dla rozwoju Zalewu Wiślanego i terenów wokół niego. Przede wszystkim pod względem ekonomicznym, bo skróci to drogę, jaką trzeba będzie pokonać w czasie transportu.
Nie bez znaczenia jest też aspekt ekologiczny, również związany ze skróceniem tej drogi, co znacznie zmniejsza możliwość skażenia tego akwenu. Pamiętajmy również, że przekop zrobiłby wiele dobrego dla turystyki całego regionu.
Czy kryzys gospodarczy nie stawia tej inwestycji pod znakiem zapytania? W końcu w tych czasach nasze państwo może wybrać ważniejsze wydatki.
Przekopanie Mierzei Wiślanej jest ujęte w wieloletnim planie. Jest harmonogram, dostosowany już do obecnych warunków. Na tę chwilę zakończenie przekopu przez mierzeję planowane jest na 2018 rok. My jednak sądzimy, że mogłoby to być nawet dwa lata wcześniej. Jako samorząd aktywnie optowaliście zarówno za swobodną żeglugą, jak i za kanałem...
Uważamy, że dla rozwoju tego regionu przyda się zarówno jedno, jak i drugie. Swobodna żegluga wpłynie na rozwój terenów nad Zalewem Wiślanym. Tak samo może zadziałać przekopanie Mierzei Wiślanej.
Anna Szałkowska{jathumbnail off}
