Burza Boelo, która w nocy z soboty na niedzielę uderzyła w południową Norwegię, spowodowała odwołanie rejsów promowych, liczne wypadki drogowe i przerwy w dostawach prądu. Służby ratunkowe interweniowały również w górach.
Z powodu wiatru dochodzącego w porywach do 135 km/godz. przerwana została komunikacja morska między Norwegią a Danią. Armator Color Line odwołał wszystkie rejsy do duńskiego Hirtshals co najmniej do poniedziałku do godz. 16.30. W podróż nie popłynęło co najmniej 1000 pasażerów. Połączenia promowe między głównymi miastami na zachodzie i południu kraju wstrzymały również linie Fjord Line.
Po porannym uderzeniu burzy na południu Norwegii bez prądu pozostawało ponad 8 tys. gospodarstw domowych.
W Oslo i okolicach ulewy doprowadziły do lokalnych podtopień. Z powodu wypadków autostrady E18 i E6 wokół stolicy były w wielu miejscach nieprzejezdne. Policja ostrzega przed wodą zalegającą na drogach.
W górach na zachodzie kraju ratownikom nie udało się śmigłowcem ewakuować wzywających pomocy turystów. Ekipa ratunkowa musiała dotrzeć do wychłodzonych ludzi pieszo. Na południu Norwegii samochód uderzył w głazy naniesione przez spowodowane przez deszcz osuwisko. Dwie osoby trafiły do szpitala.
Służby meteorologiczne podniosły alarm pogodowy do drugiego najwyższego poziomu. W okolicach Bergen i Stavanger na zachodzie kraju prognozowane są fale o wysokości do sześciu metrów. Najwyższy poziom morza spodziewany jest w poniedziałek przed południem.
Wcześniej Boelo uderzyła w Wielką Brytanię. W Szkocji porywy wiatru osiągały 135 km/godz. Burza spowodowała podtopienia, zakłócenia transportu i przerwy w dostawach energii elektrycznej. Prądu zostało pozbawionych około 82 tys. gospodarstw domowych.
Z Oslo Mieszko Czarnecki
Fot. Sławomir Lewandowski / PortalMorski.pl




