Żegluga

Aby utrzymać drogi wodne podczas jednego z najtrudniejszych sezonów zimowych od ponad dekady, Rosja ściągnęła dodatkowe lodołamacze z wód arktycznych na Bałtyk. Chodzi o lodołamacze z napędem jądrowym Sybir oraz Murmańsk.

Powodem podjętej przez Rosjan decyzji jest trudna sytuacja na Zatoce Fińskiej. Pokrywa lodowa utrudnia żeglugę i istnieje obawa, że powtórzy się sytuacja z zimy 2011 roku, kiedy setki statków utknęły w lodzie poza portem w Sankt Petersburgu. Wówczas konieczne było sprawdzenie lodołamaczy z rejonu Arktyki.

Trudne warunki lodowe już przyczyniły się do kilku incydentów, m.in. gdy kilka dni temu w terminalu w Ust-Luga tankowiec Tony podczas podchodzenia do nabrzeża uderzył w portowy dźwig. W wyniku incydentu nikt nie odniósł obrażeń, jednak uszkodzeniu uległa ściana nabrzeża i dźwig portowy.

Inny incydent związany z trudnym warunkami nawigacyjnymi wydarzył się 7 lutego, gdy 225-metrowy masowiec Sfera osiadł na mieliźnie w Zatoce Fińskiej w pobliżu wyspy Seskar w Rosji. Statek wypłynął z rosyjskiego portu Vistino z ładunkiem 72 000 ton. Portem docelowym miał być Skagen w Danii.

Ekstremalny lód, który pokrył Zatokę Fińską postawił w stan gotowości również flotę lodołamczy sąsiednich państw. Finlandia rozmieściła w rejonei swojego wybrzeża wszystkie osiem lodołamaczy, Szwecja sześć lodołamaczy, a Estonia trzy. Szacuje się, że aktualnie w zachodniej części Zatoki Fińskiej pokrywa lodowa ma od 10 do 30 cm grubości, a we wschodniej od 15 do 40 cm.

Rosja i jej flota cieni w dużej mierze uzależniona jest od eksportu m.in. ropy naftowej, węgla, nawozów i metali, Zatoka Fińska jest obecnie jednym z kluczowych punktów dla rosyjskiego eksportu. Lodołamacze o napędzie jądrowym mogą działać miesiącami bez bunkrowania i przełamywać grubszy lód niż konwencjonalne statki, co jest kluczem do zapewnienia żeglugi do i z rosyjskich portów.

LEW/Z Mediów

1 1 1
Waluta Kupno Sprzedaż
USD 3.6182 3.6912
EUR 4.2232 4.3086
CHF 4.5137 4.6049
GBP 4.8868 4.9856

Newsletter