Rybołówstwo

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi przygotowało projekt nowelizacji ustawy o rybołówstwie morskim, którego celem jest pełne wdrożenie unijnych przepisów dotyczących kontroli połowów oraz nadzoru nad działalnością rybacką. Proponowane zmiany obejmują zarówno nowe obowiązki techniczne dla armatorów i kapitanów statków, jak i daleko idące modyfikacje zasad raportowania połowów, ważenia ryb oraz egzekwowania naruszeń. Zdaniem środowiska rybackiego zmiany są zbyt rygorystyczne i mogą doprowadzić do zachwiania konkurencyjności polskiego sektora rybołówstwa morskiego. Trwają konsultacje społeczne i dyskusje nad projektem.

 Jednym z kluczowych elementów projektu jest rozszerzenie systemów monitorowania statków rybackich. Jednostki o długości poniżej 12 metrów mają zostać wyposażone w urządzenia lub aplikacje umożliwiające stałe monitorowanie ich ruchu, które muszą działać przez cały czas trwania rejsu połowowego. Dane z tych systemów będą przekazywane do Centrum Monitorowania Rybołówstwa.Wiadomo, że już na poziomie tego zapisu pojawia się problem. Pomysłodawcy chcą bowiem, aby koszty zakupu i utrzymania sytemu stałego monitorowania statków były ponoszone przez armatora jednostki. Zdaniem organizacji rybackich jest to znaczy wydatek, który nadwyręży i tak już mocno obciążone budżety armatorów. Ich zdaniem powinno być tak, jak wcześniej, kiedy za dostarczenie i utrzymanie systemu odpowiadało państwo. Dotyczy to również elektronicznych dzienników połowowych.

- W przypadku statków łowczych o długości całkowitej poniżej 12 metrów elektroniczny dziennik połowowy i przekazywanie zawartych w nim informacji nie powinny pociągać za sobą nieproporcjonalnego obciążenia dla kapitanów tych statkówczytamy odpowiedzi Krajowej Izby Producentów Ryb z Ustki wysłanej w ramach konsultacji nad projektem ustawy. - Zatem w przypadku statków łowczych o długości całkowitej poniżej 12 metrów kapitanowie powinni być zobowiązani do przekazywania informacji zawartych w dzienniku połowowym dopiero po zakończeniu ostatniej operacji połowowej i przed rozpoczęciem wyładunku. Wersja papierowa dziennika powinna pozostać na wypadek nieprzewidzianych awarii zarówno systemu jak i urządzenia na statku. Jest to również zasadne w dobie obecnych zakłóceń elektronicznych na południowym Bałtyku oraz potencjalnych ataków na infrastrukturę krytyczną.

W przypadku większych jednostek projekt przewiduje obowiązek instalacji systemów zdalnego monitorowania elektronicznego (REM), obejmujących m.in. kamery rejestrujące przebieg połowów. Obowiązek ten ma dotyczyć statków o długości co najmniej 18 metrów oraz jednostek powyżej 12 metrów, które prowadzą połowy pelagiczne objęte limitami. Armatorzy będą zobowiązani do zapewnienia ciągłego działania tych systemów oraz udostępniania zarejestrowanych danych organom kontrolnym.

Tutaj przedstawiciele organizacji rybackich chcą, aby najpierw przeprowadzana była analiza konieczności montowania takiego sprzętu i dopiero później na jednostkach, pojawiły się odpowiednie urządzenia.

Istotną zmiana jest również zakaz zmiany narzędzi połowowych w trakcie prowadzonego już rejsu. Przedstawiciele Dalekomorskiej Organizacji Producentów Ryb przekonują, że takie ograniczenia negatywnie wpłyną na środowisko naturalne, koszty prowadzenia działalności połowowej i działania operacyjne.

- Biorąc powyższe pod uwagę, wskazujemy na specyfikę rybołówstwa dalekomorskiego, które charakteryzuje się m.in. kilkutygodniowymi rejsami podczas których może zmieniać się zarówno gatunek organizmu morskiego będący celem połowów ukierunkowanych, jak i stosowane narzędzia połowowe (wielkość oczka) - czytamy w opinii do projektu ustawy przygotowanej przez Dalekomorską Organizację Producentów Ryb. - W związku z tym, zwracamy się z uprzejmą prośbą o umożliwienie zmiany gatunku docelowego oraz odpowiednich narzędzi połowowych (wielkość oczka) w trakcie tego samego rejsu połowowego. Wskazujemy, że brak takiej elastyczności będzie skutkował nie tylko poważnymi trudnościami operacyjnymi, ale również znacznym wzrostem zużycia paliwa (konieczność powrotu do portu jedynie w celu rozpoczęcia nowego rejsu i wpisania nowego gatunku docelowego). Będzie się to wiązało zarówno z negatywnym wpływem na środowisko (zwiększony ślad węglowy), jak i znacznymi dodatkowymi kosztami finansowymi dla armatorów. Powyższe stawiałoby również polską flotę dalekomorską w gorszej pozycji konkurencyjnej względem flot z innych państw członkowskich UE, w których brak analogicznego ograniczenia, tworząc tym samym nierówne warunki prowadzenia działalności gospodarczej.

Nowe przepisy wprowadzają również szczegółowe regulacje dotyczące mocy silników statków rybackich. Jednostki wyposażone w silniki o mocy przekraczającej 221 kW i używające narzędzi ciągnionych lub włóczonych będą musiały posiadać systemy ciągłego pomiaru i rejestracji mocy. W przypadku stwierdzenia przekroczeń, armatorzy zostaną zobowiązani do dostosowania parametrów technicznych statku, a decyzje w tym zakresie będą miały rygor natychmiastowej wykonalności.

Zmiany obejmują też uszczelnienie systemu raportowania połowów i wyładunków. Projekt określa szczegółowe procedury na wypadek awarii systemów elektronicznych, wprowadza obowiązek regularnego przekazywania danych do Centrum Monitorowania Rybołówstwa oraz doprecyzowuje terminy i formy raportowania.

Według projektodawców nowe regulacje mają na celu zwiększenie skuteczności kontroli rybołówstwa, poprawę wiarygodności danych połowowych oraz zapewnienie zgodności polskich przepisów z wymaganiami prawa Unii Europejskiej. Jednocześnie projekt oznacza istotne rozszerzenie obowiązków technicznych i administracyjnych dla armatorów oraz kapitanów statków rybackich. 

Środowisko rybackie uważa jednak, że zmiany proponowane w projekcie ustawy są zbyt daleko idące i mogą doprowadzić do negatywnych skutków.

- Pragniemy podkreślić, że zaproponowane w projekcie ustawy rozwiązania są zbyt rygorystyczne i wykraczają poza zakres przewidziany w rozporządzeniach Unii Europejskiej. Zastosowane przez projektodawcę wyłączenia w zakresie systemu REM i pomiaru mocy silnika nie odwzorowują faktycznego stanu floty powyżej 12m (jednostki bez kwot pelagicznych w specjalnym pozwoleniu połowowym korzystają z rezerwy ustawowej ustanowionej na przyłowy, oraz działalność połowowa jednostki stosującej bierne narzędzia połowowe podlega w takim samym zakresie pod system kontroli rybołówstwa i analizę ryzyka jak tej stosującej narzędzia czynne – ciągnione, włóczone) - czytamy w opinii Organizacji Producentów Rybnych Władysławowo Hel.

Rybacy oczekują, że zmiany zostaną ograniczone do niezbędnego minimum wynikającego z prawa unijnego, tak aby nie nakładać na polskich rybaków obowiązków wykraczających poza standardy Unii Europejskiej.

- Zachwianie konkurencyjnością całego polskiego sektora rybackiego jest działaniem szkodliwym i nieuzasadnionym w żadnej mierze. Podobnie jak niejasne uprzywilejowanie wyłączeniem z nowego rygoru kontroli części floty i wdrażania środków na jednostkach, które podlegają pod procedurę omijając zastosowane kryteriumdodają rybacy.

Hubert Bierndgarski

1 1 1
Waluta Kupno Sprzedaż
USD 3.6182 3.6912
EUR 4.2232 4.3086
CHF 4.5137 4.6049
GBP 4.8868 4.9856

Newsletter