Notowania ropy naftowej na świecie rosną po ataku USA na irańskie tankowce - podają maklerzy.
Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na X jest na NYMEX w Nowym Jorku po 92,58 USD - wyżej o 1,20 proc.
Brent na ICE na XI jest wyceniana po 97,38 USD za baryłkę, wyżej o 1,14 proc.
Po miesiącu względnego spokoju 30 sierpnia USA wznowiły działania bojowe przeciw Iranowi. 2 września, siły irańskie zaatakowały obiekty USA w Jordanii, Iraku i Bahrajnie, natomiast następnego dnia - bazy amerykańskie w Kuwejcie i Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) poinformowało w sobotę, że wojska amerykańskie zniszczyły trzy irańskie tankowce.
Według CENTCOM do uderzeń doszło po tym, gdy siły Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej wystrzeliły rakiety balistyczne w kierunku amerykańskiego lotniskowca oraz niszczyciela rakietowego. Oba okręty miały uniknąć trafienia.
Główny negocjator irański, przewodniczący parlamentu Mohammad Bagher Ghalibaf, zagroził w niedzielę "szybszymi i mocniejszymi" odpowiedziami na ataki amerykańskie.
- Amerykanie muszą zrozumieć, że czasy proporcjonalnych odpowiedzi się skończyły – napisał Ghalibaf w oświadczeniu opublikowanym przez media państwowe. - Każdy atak na interesy i bezpieczeństwo Iranu spotka się z szybszą, silniejszą i bardziej bolesną odpowiedzią - ostrzegł.
Analitycy wskazują, że ceny ropy wzrosły gwałtownie w zeszłym tygodniu po tym, jak konflikt USA-Iran ponownie się zaostrzył.
Surowiec nadal drożeje, a ropa Brent zyskała w tym roku już prawie 60 proc. Z kolei produkty rafinowane, jak diesel, odnotowały jeszcze większe wzrosty cen z powodu trwającego już 6 miesięcy wojny na Bliskim Wschodzie.
- Rynek ponownie wyceniał znaczną część ryzyka związanego z konfliktem USA-Iran, ale nie jest to jeszcze najgorszy scenariusz - powiedział Haris Khurschid, dyrektor ds. inwestycji w Karobaar Capital LP. - Jeśli warunki żeglugi w cieśninie Ormuz pogorszą się jeszcze bardziej lub zaczniemy obserwować długotrwałe zakłócenia w dostawach ropy, wtedy 100 USD za baryłkę będzie "znacznie łatwiejsze do uzasadnienia" - dodał.
Sekretarz energii USA Chris Wright zapowiedział tymczasem w programie CNN, że nie będzie żadnej przerwy w obecności amerykańskiej marynarki wojennej w cieśninie Ormuz i że eskorta taka jest niezbędna do utrzymania przepływy ładunków ropy przez Ormuz.
Wright poinformował, że średni przesył ropy przez cieśninę wynosi ponad 9 mln baryłek dziennie, a region Zatoki Perskiej powrócił do 2/3 lub więcej przepływów ropy sprzed wojny na Bliskim Wschodzie.
- Przepuszczamy wiele statków (z ropą), ale oczywiście wymaga to zaangażowania armii USA - powiedział Wright w State of the Union w CNN. - Irańczycy wciąż sprawiają kłopoty, ale marynarka wojenna USA wygrywa tę bitwę - zapewnił amerykański sekretarz energii.
Utrzymanie przepływu ropy naftowej z Zatoki Perskiej uważa się na rynkach za kluczowe dla zaspokojenia światowego zapotrzebowania na energię i ochrony globalnej gospodarki, która już i tak ucierpiała z powodu wojny na Bliskim Wschodzie.
Jest to również - zdaniem analityków - ważny problem polityczny dla USA - gdzie prezydent Donald Trump ma na celu uspokojenie obaw amerykańskich wyborców dotyczących rosnących kosztów szeregu dóbr konsumpcyjnych przed listopadowymi wyborami uzupełniającymi.
