Prawo, polityka

Piotr Redmerski, prezes Polskiej Żeglugi Bałtyckiej w latach 2016-2021 i ponownie od 2024 roku, w oświadczeniu przesłanym do mediów odniósł się do zarzutów prokuratury, która zarzuca mu wyrządzenie szkody w wielkich rozmiarach na rzecz kierowanej spółki.

O skierowaniu do sądu aktu oskarżenia przeciwko dwóm członkom zarządu Polskiej Żeglugi Bałtyckiej S.A. poinformowała we wtorek rzeczniczka prasowa Prokuratury Regionalnej w Szczecinie Małgorzata Wojciechowicz.

Zawsze na pierwszym miejscu kierowałem się dobrem spółki, a z uwagi na to, że jest to spółka Skarbu Państwa, w której wpływy polityczne są ogromne, nadzwyczaj uważnie wspólnie z działami prawnymi respektowałem wymogi formalne działalności PŻB S.A. – napisał w oświadczeniu Piotr Redmerski.

Stanowczo nie zgadzam się z przedstawionymi zarzutami, zwłaszcza, że wyrządziłem szkodę spółce, oraz że złamałem statut spółki oraz popełniłem inne formalne uchybienia przy podpisywaniu kontraktu na budowę promu. Na każdym etapie budowy był zabezpieczony interes PŻB S.A. – przekonuje prezes.

Piotr Redmerski wskazuje na kuriozalność w jego ocenie stawianych mu zarzutów.

Kuriozalnym jest jeden z zarzutów, że podpisałem kontrakt bez swojej zgody na tą czynność, czyli bez uchwały zarządu. Cały ówczesny zarząd złożył podpis pod kontraktem, a tym samym wyraził wolę realizacji programu Batory, co potwierdzają kolejne uchwały zarządu – podkreśla Redmerski.

Prezes PŻB kwestionuje również twierdzenie o wyrządzeniu szkody spółce poprzez wybór stoczni, która miała zbudować prom.

Stocznia Gryfia złożyła oświadczenie w kontrakcie, że jest w stanie zbudować ten prom i zarząd nie mógł ingerować w to w jaki sposób to zrobi i z jakimi stoczniami miała kooperować, aby to uczynić oraz od kogo otrzyma dokapitalizowanie – przekonuje Redmerski. – Zarząd mając obawy o realizację kontraktu niestandardowo zlecił budowę stępki, która była własnością PŻB S.A. (zazwyczaj jest własnością stoczni), aby w razie niepowodzenia móc stępkę przenieść do innej stoczni i dokończyć budowę – dodaje.

W kwestii zarzutu dotyczącej zaliczki, prezes PŻB informuje, że zaliczka zawsze podlega zwrotowi w razie niewywiązania się stoczni z umowy, stąd jego zdaniem zarzut odnośnie wyrządzenia szkody jest bezpodstawny.

Piotr Redmerski podkreślił ponadto, że „Zarząd dbając o dobro firmy podjął próbę odzyskania należności 10 lutego 2021 roku z uwagi na niewywiązywanie się Stoczni Gryfia z kontraktu, niestety już 11 lutego Zarząd został odwołany ze stanowiska przez RN czym uniemożliwiono mu podjęte działania odzyskania zaliczki.”

Prezes PŻB wskazał, że to kolejny zarząd podpisał porozumienie ze stocznią Gryfia rezygnując z odszkodowania za brak budowy promu. Zdaniem prezesa PŻB wyrejestrowanie budowy spowodowało, że stępka nie mogła być sprzedana w 2021 za kilkadziesiąt milionów złotych.

Zdaniem Redmerskiego, czynności zawarcia umowy na budowę promu były badane przez Najwyższą Izbę Kontroli, która wydała zalecenia usunięte przez zarząd.

Nie było tam znamion przestępstwa – podkreśla prezes Redmerski.

Na obecnym etapie postępowania, z uwagi na jego dobro oraz obowiązujące mnie zobowiązania dotyczące poufności, nie będę odnosił się do szczegółów sprawy. Jestem jednak przekonany, że przedstawione przeze mnie wyjaśnienia oraz zgromadzony materiał dowodowy potwierdzą prawidłowość mojego działania.Jednocześnie proszę o poszanowanie zasady domniemania niewinności i powstrzymanie się od wyciągania przedwczesnych wniosków przed zakończeniem postępowania – kończy oświadczenie Piotr Redmerski.

 

1 1 1
Waluta Kupno Sprzedaż
USD 3.6182 3.6912
EUR 4.2232 4.3086
CHF 4.5137 4.6049
GBP 4.8868 4.9856

Newsletter