To zrozumiałe, że europejscy sojusznicy, szczególnie Wielka Brytania, Niemcy i Francja, niechętnie udzielają pomocy prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi w cieśninie Ormuz. Powodem jest brak wcześniejszych konsultacji z Europą w sprawie ataku na Iran - powiedział prezydent Finlandii Alexander Stubb.
Stubb, który w poniedziałek wieczorem wygłosił wykład w London School of Economics, dał do zrozumienia, że podejście (innych krajów) byłoby inne, gdyby z wyprzedzeniem Europa została poinformowana o planowanych działaniach, w tym, że „wydarzy się coś wielkiego”.
Przypomniał, że w przeszłości podczas operacji Amerykanów na Bliskim Wschodzie (w Iraku, Afganistanie czy Libii) sprawy, w tym współpraca z sojusznikami, przebiegały inaczej.
- Teraz USA tego nie zrobiły, a to duża różnica – stwierdził.
Trump zażądał, aby Wielka Brytania i inne europejskie państwa NATO wzięły udział w operacji wojskowej w celu otwarcia cieśniny Ormuz, kluczowej dla światowego transportu ropy, ale zablokowanej przez reżim Iranu po tym, jak USA wraz z Izraelem zaatakowały Teheran. Trump zagroził też, że w przeciwnym razie, NATO czeka „bardzo zła przyszłość”.
Według Stubba oświadczenie Trumpa należy tłumaczyć w ten sposób, że USA chciałyby skorzystać z baz wojskowych krajów europejskich, ale jeśli NATO mu nie pomaga, to dlaczego on miałby to robić. Stubb zaznaczył jednak, że nie należy wyciągać z jednego stwierdzenia Trumpa pochopnych wniosków.
- Teraz musimy ponownie spróbować przekonać USA, dlaczego ważne jest, aby pozostały w NATO i dlaczego Europa jest ważna dla Ameryki – podkreślił Stubb.
Prezydent Finlandii po tym, jak zagrał z Trumpem w golfa na Florydzie wiosną ub. roku i wielokrotnie kontaktował się z nim przede wszystkim w sprawie procesu pokojowego na Ukrainie, zaczął być postrzegany jako jeden z tych europejskich polityków, którzy mają najlepsze relacje z przywódcą USA.
