Bezpieczeństwo

Na północy Norwegii zostaną zainstalowane dodatkowe stacje, które mają pomóc ustalać źródła zakłóceń GPS - poinformował w czwartek norweski urząd telekomunikacji Nkom. Od kwietnia problemy z nawigacją poważnie utrudniają funkcjonowanie linii lotniczych i śmigłowców ratunkowych w tym regionie.

Dwie nowe stacje pomiarowe powstaną we wschodnim Finnmarku, w pobliżu granicy z Rosją. Mają one wypełnić „krytyczne luki” w obecnym systemie monitorowania zakłóceń sygnału nawigacji satelitarnej. Dane z zainstalowanych urządzeń mają pozwolić na dokładniejsze określenie źródeł, kierunku, zasięgu i charakteru zakłóceń.

Urządzenia obejmą nadzorem znaczną część półwyspu Varanger, gdzie dotychczasowy monitoring okazał się niewystarczający.

Problem nasilił się w kwietniu, gdy Nkom informował o najsilniejszych w historii zakłóceniach GPS na północy Norwegii. Analiza wskazała wówczas, że sygnały pochodziły z obwodu murmańskiego w Rosji.

- Sytuacja w ostatnim czasie rozwinęła się w niepokojącym kierunku. Najświeższe pomiary wykazały, że zakłócenia pojawiają się na jeszcze niższym niż dotychczas pułapie - podkreśliła w komunikacie minister cyfryzacji Karianne Tung.

Tzw. jamming i spoofing są szczególnie niebezpieczne dla cywilnych samolotów pasażerskich. Od kwietnia piloci linii Wideroe zgłaszali przypadki utraty sygnału podczas startów i podchodzenia do lądowania. Dotknięte zakłóceniami lotniska w Kirkenes i Vardoe są dla mieszkańców małych wysp i odległych miejscowości kluczowymi punktami przesiadkowymi.

Niestabilny sygnał GPS jest wyjątkowo groźny dla załóg śmigłowców ratunkowych, które w arktycznych warunkach często operują przy złej pogodzie i ograniczonej widoczności. Transport lotniczy jest często jedynym dostępnym sposobem, by potrzebujący pomocy dotarli do szpitala na czas.

Z Oslo Mieszko Czarnecki

1 1 1

Źródło:

Waluta Kupno Sprzedaż
USD 3.6182 3.6912
EUR 4.2232 4.3086
CHF 4.5137 4.6049
GBP 4.8868 4.9856

Newsletter