Niemiecki trałowiec Fulda wypłynął w poniedziałek z portu w Kilonii na Morze Śródziemne. Okręt może zostać użyty do zabezpieczania cieśniny Ormuz, jeśli rząd w Berlinie zdecyduje się dołączyć do takiej misji.
Ewentualne użycie jednostki w cieśninie Ormuz wymaga zgody Bundestagu. Jeśli jednak ta zostanie wydana, okręt będzie już stacjonować bliżej Zatoki Perskiej.
Minister obrony Boris Pistorius zapowiadał już wcześniej przerzut jednostki. Jak wyjaśniła rzeczniczka resortu, wcześniejsze rozmieszczenie pozwoli „zaoszczędzić cenny czas, aby szybko wykorzystać zdolności trałowe Fuldy, gdy tylko spełnione zostaną warunki określone przez rząd federalny”.
Kanclerz Friedrich Merz deklarował, że do udziału Bundeswehry w misji w cieśninie Ormuz potrzebuje nie tylko mandatu parlamentu, ale także „solidnej koncepcji wojskowej”.
Rozlokowanie wprowadzonej do służby w 1998 roku Fuldy na Morzu Śródziemnym oznacza wycofanie okrętu z operacji na Morzu Północnym i Bałtyku.
W niedzielę minister spraw zagranicznych Niemiec Johann Wadephul wezwał swojego irańskiego odpowiednika, Abbasa Aragcziego, do „natychmiastowego odblokowania” cieśniny Ormuz. Ten kluczowy dla światowego handlu ropą szlak jest niemal całkowicie zablokowany przez Iran od czasu, gdy został zaatakowany przez USA i Izrael. Blokada nie została zniesiona mimo trwającego rozejmu.
Prezydent USA Donald Trump zapowiedział w niedzielę, że siły USA od poniedziałku zaczną pomagać statkom handlowym w bezpiecznym tranzycie przez cieśninę Ormuz w ramach operacji „Projekt Wolność”.
Iran zagroził w poniedziałek, że zaatakuje amerykańskie jednostki wojskowe w pobliżu Ormuzu. Media irańskie poinformowały później o ostrzelaniu przez marynarkę wojenną amerykańskiego okrętu. Amerykańskie dowództwo zdementowało te doniesienia.
Z Berlina Mateusz Obremski
