Pentagon zatwierdził wniosek o wysłanie na Bliski Wschód elementu grupy desantowej, w tym jednostki ekspedycyjnej piechoty morskiej - podał w piątek „Wall Street Journal”. Jednostka ma liczyć 5 tysięcy marines i kilka okrętów.
Jak podał amerykański dziennik, powołując się na urzędników Pentagonu, wniosek Dowództwa Centralnego USA o przysłanie okrętów i marines został zaakceptowany przez ministra Pete'a Hegsetha. Stacjonujący dotąd w Japonii okręt desantowy USS Tripoli wraz z żołnierzami piechoty morskiej ma być już w drodze na Bliski Wschód.
2,200 Marines with the 31st Marine Expeditionary Unit, accompanied by the Tripoli Amphibious Ready Group: which consists of the USS Tripoli (LHA-7), USS San Diego (LPD-22), and USS New Orleans (LPD-18), alongside roughly 20 F-35B Lightning lls, have been ordered to deploy to the… pic.twitter.com/DmulCUmY6z
— OSINTdefender (@sentdefender) March 13, 2026
„WSJ” pisze, że zgrupowanie, o którym mowa, zazwyczaj składa się z kilku okrętów wojennych i 5 tys. marines. Część żołnierzy piechoty morskiej od początku wspiera operacje przeciwko Iranowi.
The Pentagon is moving a Marine Expeditionary Unit to the Middle East, as Iran steps up its attacks on shipping in the Strait of Hormuz, according to two officials who spoke to the Wall Street Journal. Defense Secretary Pete Hegseth approved a request from U.S. Central Command… pic.twitter.com/63UbuBXlZc
— OSINTdefender (@sentdefender) March 13, 2026
Decyzja została podjęta w momencie, gdy ataki Iranu na Cieśninę Ormuz sparaliżowały ruch na tym strategicznym szlaku wodnym, zakłócając globalną gospodarkę, podnosząc ceny benzyny i stanowiąc poważne wyzwanie militarne i polityczne dla prezydenta Donalda Trumpa. Wysłanie dodatkowych sił USA sugeruje możliwość potencjalnej operacji lądowej.
Amerykański prezydent USA dotychczas nie wykluczał takiej operacji, lecz przekonywał, że na razie o tym nie myśli. Pytany w wywiadzie dla radia Fox News o możliwość zajęcia irańskiej wyspy Chark leżącej w cieśninie Ormuz - do czego nawoływał jeszcze w 1988 r. - Trump strofował dziennikarza, że zadał mu „głupie pytanie”.
- Kto zadałby takie pytanie i jaki głupiec by na nie odpowiedział? Dobra, załóżmy, że mam zamiar to zrobić, albo załóżmy, że nie mam zamiaru. Co bym ci powiedział? Och, tak, Brian, myślę o tym (...) Dam ci znać, o której godzinie i kiedy to się stanie - mówił prezydent.
Z Waszyngtonu: Oskar Górzyński
