Rosyjskie władze wyraziły niezadowolenie wobec działań Wielkiej Brytanii i państw UE wobec tzw. floty cieni – tankowców przewożących rosyjską ropę z Bałtyku do Azji, które czasowo korzystają z europejskich wód terytorialnych.
Londyn i jego sąsiedzi prowadzą działania obejmujące inspekcje statków i sprawdzanie dokumentacji, co ma na celu zapewnienie zgodności z europejskimi przepisami o handlu ropą, a także ograniczenie możliwości nielegalnego przewozu rosyjskich surowców energetycznych.
Moskwa uznała te działania za ingerencję w suwerenność i określiła je jako powrót do „piractwa”. Ambasador Rosji w Wielkiej Brytanii, Andriej Kelin zagroził, że w razie potrzeby tankowce floty cieni mogą być eskortowane przez statki rosyjskie (co praktycznie i tak już się dzieje).
– To, o czym mówią politycy w Londynie, to właściwie powrót do ery pirata Edwarda Teacha, znanego jako Czarnobrody. Wielka Brytania zapomina, że jej status ‘władcy mórz’ już dawno się skończył, a jej działania nie pozostaną bez konsekwencji – powiedział Kelin w wywiadzie dla „Izwiestii”.
Incydenty z ostatnich lat
Nie jest to pierwszy przypadek napięć związanych z flotą cieni. W 2024 roku służby fińskiej Straży Granicznej weszły na pokład tankowca Eagle S po podejrzeniu naruszenia przepisów dotyczących przewozu ropy. Rok później francuskie władze przeprowadziły inspekcję tankowca Pushpa (Boracay).
W 2025 roku amerykańskie służby dokonały zatrzymania bezpaństwowego tankowca Bella 1, podkreślając rosnącą aktywność państw zachodnich wobec statków powiązanych z Rosją. Moskwa zgłosiła oficjalne protesty w związku z tymi działaniami, wskazując na zagrożenie dla rosyjskiego eksportu surowców energetycznych.
Niemcy również sygnalizowały zamiar wzmocnienia europejskich kontroli. Urzędnicy niemieckiego rządu pytali o status ubezpieczeniowy i banderę tankowca Arcusat, który przewoził ropę należącą do floty cieni, co spowodowało korekty kursu statku w rejonie Bałtyku i Północnej Arktyki.
Brytyjskie przygotowania
W Wielkiej Brytanii minister spraw wewnętrznych Yvette Cooper uczestniczyła w ćwiczeniach, które obejmowały abordaż i inspekcje frachtowców powiązanych z Rosją, m.in. we współpracy z fińskimi służbami. Po przeprowadzonych działaniach Cooper zapewniła, że Londyn jest gotowy do dalszych wspólnych operacji egzekucyjnych.
– Jesteśmy gotowi współpracować z sojusznikami w celu zaostrzenia egzekwowania prawa w odniesieniu do floty cieni – podkreśliła brytyjska minister.
Brytyjskie i europejskie działania obejmują również sprawdzanie przepisów dotyczących przeładunku, ubezpieczenia i dokumentacji statków, które są kluczowe dla kontroli przepływu rosyjskiej ropy przez zachodnie porty. Londyn stara się zapewnić, że tankowce działające w ramach floty cieni nie omijają europejskich sankcji ani przepisów handlowych.
Reakcja Rosji
Ambasador Kelin ostrzegł, że w przypadku dalszej ingerencji rosyjskie tankowce mogą otrzymać eskortę wojskową. Rosja postrzega działania Wielkiej Brytanii jako powrót do „epoki piractwa”, argumentując, że interwencje w neutralnych wodach terytorialnych państw trzecich zagrażają bezpieczeństwu transportu morskiego i stabilności handlu energetycznego.
Eksperci wskazują, że eskalacja napięć może mieć poważne konsekwencje dla globalnego rynku ropy, ponieważ flota cieni odgrywa istotną rolę w eksporcie rosyjskiej ropy do Azji, wykorzystując zarówno przeładunki STS (ship-to-ship), jak i tranzyt przez porty europejskie. Dalsze ograniczenia lub konfrontacje mogłyby zwiększyć koszty transportu i komplikacje logistyczne, szczególnie w rejonach Północnego Bałtyku i Arktyki.
MG
