W niedzielę 19 bm. Stocznia Szczecińska „Wulkan” zwodowała pierwszy moduł nowego doku pływającego. To ważny kamień milowy w realizacji inwestycji, która po latach niepowodzeń wyraźnie przyspieszyła i weszła w etap widocznych efektów.
Ze względu na ogromne rozmiary jednostki proces wodowania podzielono na trzy etapy. Pierwsze dwa moduły stocznia zamierza zwodować jeszcze w kwietniu, natomiast ostatni po zakończeniu jego budowy. Etap osadzania na wodzie tak dużej jednostki, jest przedsięwzięciem wymagającym precyzyjnej koordynacji działań technicznych i logistycznych kilku firm z branży morskiej, zarówno z sektora państwowego i prywatnego.
Wodowanie barką typu heavy-lift
Część doku pływającego zwodowano przy pomocy barki półzanurzalnej do transportu ładunków ciężkich i wielkogabarytowych BOABARGE 35, należącej do norweskiej firmy BOA Offshore. Przesunięto na nią gotową konstrukcję z nabrzeża, a następnie zwodowano część doku, zanurzając barkę. BOABARGE 35 ma długość 124 m, szerokość 31,5 m, a jej wysokość konstrukcyjna wynosi 7,93 m. Nośność sięga 17,3 tys. ton przy powierzchni pokładu ok. 3,6 tys. m² i bardzo dużej wytrzymałości pokładu – 31,5 t/m².
Barka może zanurzać się na ok. 8 m na dziobie i do 12 m na rufie powyżej pokładu, co pozwala na transport i wodowanie dużych konstrukcji (np. jacketów, platform czy jednostek pływających). System balastowy barki o wydajności ok. 6 tys. m³/h zapewnia stabilność i precyzyjne działanie w trudnych warunkach.
Gotowy dok w przyszłym roku
Jak podkreśla Stocznia Szczecińska „Wulkan”, dobra współpraca zespołów zaangażowanych w realizację tego projektu przełożyła się na pomyślne zakończenie operacji wodowania pierwszej części doku. To ważny kamień milowy dla całej inwestycji, potwierdzający skuteczność przyjętych rozwiązań oraz modelu budowy przyjętego przez tę firmę.
- Konsekwentnie realizujemy inwestycję, która ma duże znaczenie zarówno dla przyszłości naszej stoczni, jak i dla całego sektora morskiego w Szczecinie. Dzięki dobrej koordynacji pracy fachowców w naszej stoczni oraz wielu firm współpracujących zamknęliśmy kolejny duży etap tego projektu. Można wprost powiedzieć, że dzisiaj dok nabrał rzeczywistej postaci, a pierwszy jego moduł został bezpiecznie zwodowany — powiedział Radosław Kowalczyk, prezes Stoczni Szczecińskiej „Wulkan”.
Choć realizacja tej inwestycji trwa od wielu lat, w ostatnim roku prace wyraźnie przyspieszyły. Zgodnie z obowiązującym harmonogramem w pełni funkcjonalny dok ma zostać ukończony w połowie 2027 roku.
Duży, ale nie największy w Polsce
Nowy dok pływający, budowany w Szczecinie, będzie jedną z największych tego typu konstrukcji w Polsce. Jego długość wyniesie około 235–236 metrów, szerokość zewnętrzna około 47 metrów, a nośność około 27 tys. ton, co pozwoli na obsługę statków o długości do ok. 230 metrów i szerokości do 36 metrów.
Mimo imponujących parametrów, nie będzie to największy dok pływający w kraju. Liderem pozostaje dok nr 6 Gdańskiej Stoczni Remontowej, który ma około 256 metrów długości, 44,4 metra szerokości oraz nośność sięgającą 36 tys. ton. Oznacza to, że gdański dok może przyjmować większe i cięższe jednostki, przy maksymalnej długości obsługiwanych statków dochodzącej do ok. 255 metrów.
Nowa inwestycja w Szczecinie znacząco zwiększy możliwości Morskiej Stoczni Remontowej "Gryfia" i uplasuje ją w ścisłej czołówce krajowej infrastruktury, jednak pod względem kluczowych parametrów – długości, szerokości i nośności – nadal pozostanie ona nieco poniżej największego doku w Gdańsku.
Również na tle regionu Morza Bałtyckiego nowy dok dla MSR „Gryfia” będzie należał do dużych jednostek, choć nie do absolutnych rekordzistów. Dla porównania - w litewskiej części grupy BLRT (stocznia Western Shiprepair w Kłajpedzie) funkcjonuje dok o długości 235 m długości, 45 m szerokości i 33 tys. ton nośności, zdolny do obsługi jednostek typu Panamax i Aframax.
Zdjęcia: Stocznia Szczecińska „Wulkan”
