Stocznie, Statki

Kilka miesięcy temu, australijskie renomowane wydawnictwo periodyków fachowych Baird Maritime nadało tytuł Statku Roku 2020 – WorkBoat World Best Multi-Purpose Workboat 2020 -  zaprojektowanym przez należące do Holdingu REMONTOWA biuro projektowe RMDC i zbudowanym w stoczni REMONTOWA Shipbuilding dla Urzędów Morskich w Gdyni i w Szczecinie bliźniaczym jednostkom Zodiak II i Planeta I.

Zaprojektowane przez polskie biuro, zbudowane przez polską stocznię dla polskiego armatora supernowoczesne, wielofunkcyjne jednostki pracują już na rzecz bezpieczeństwa naszych portów i szlaków żeglugowych.

O komentarz poprosiliśmy dyrektora Biura FORUM OKRĘTOWEGO Ireneusza Karaśkiewicza:

- To rzeczywiście niezwykłe, prestiżowe wyróżnienie dla Holdingu REMONTOWA, ale powiedziałbym, że również szerzej - dla całego polskiego przemysłu okrętowego: projektantów, stoczni oraz jej podwykonawców. Cieszy, że polska myśl techniczna – bo koncepcja techniczna i cały projekt stworzony został w polskim biurze projektowym - zostały dostrzeżone na antypodach i nagrodzone jako najciekawsza jednostka wielozadaniowa zbudowana w roku 2020.

- Zacznijmy może od samej nagrody. Kim jest wydawca Baird Maritime?

- To jedno z największych na świecie wydawnictw morskich z siedzibą w Melbourne w Australii, z filią wydawniczą w Hong-Kongu. Grupa wydaje dwa miesięczniki: WorkBoat World i Ausmarine oraz portale morskie: BairdMaritime.com i WorkBoatWorld.com.

- Magazyn Work Boat World zajmuje się problematyką małych i średnich statków o różnym przeznaczeniu. Ma zasięg globalny i jest bardzo popularnym źródłem informacji dla biur projektowych, stoczni i armatorów we wszystkich zakątkach świata. Ma naprawdę świetne informacje o tym, co się dzieje w stoczniach i biurach projektowych na całym świecie. Wielu ludzi związanych z budownictwem okrętowym zaczyna dzień od lektury portali tego wydawnictwa.

- Co roku przyznaje ono wyróżnienia Statek Roku w kilku kategoriach, dla jednostek, które wyróżniają się czymś nadzwyczajnym na tle innych w skali świata. W roku 2020 dostrzeżono i wyróżniono jednostki zbudowane w Holdingu REMONTOWA. Informacja o tym poszła szeroko w świat.

- No właśnie – na czym polega wyjątkowość tych jednostek?

- Przede wszystkim na połączeniu bardzo dużej ilości funkcji, którą każda z tych jednostek spełnia: przeznaczone są one bowiem do wymiany i kontroli oznakowania nawigacyjnego, wykonywania pomiarów hydrograficznych, zwalczania rozlewów olejowych, gaszenia pożarów, wykonywania zadań holowniczych i transportowych, pełnienia funkcji lodołamacza oraz wspierania innych służb w ratownictwie morskim, w tym podejmowania rozbitków. Taką ilość funkcji spełniają czasem 2 lub 3 jednostki. Biorąc pod uwagę ich parametry: długość 60 m, szerokość 12,8 m i zanurzenie 3,5 m, stanowiło to dla projektantów i budowniczych ogromne wyzwanie i gimnastkę umysłową.

- Należąca do Holdingu REMONTOWA spółka Remontowa Marine Design (RMDC) jest jednym z najbardziej innowacyjnych biur projektowych w Europie: jego pracownicy to mieszanka doświadczenia i młodej przebojowości, ma ono na koncie bardzo dużą ilość zaprojektowanych innowacyjnych jednostek, czy niezwykle skomplikowanych przebudów, które często są jeszcze większym wyzwaniem. To bardzo zdolny, kreatywny zespół projektantów i należą im się ogromne gratulacje oraz słowa uznania za ten projekt. Wierzę, że kolejne wielkie wyzwania, przed którymi – mam nadzieję – niebawem staną: zaprojektowanie promów dla polskiego armatora i udział w projekcie Miecznik, zakończą się podobnym do tego sukcesem, z którego Polska będzie dumna. Na pewno ich na to stać.

- Uwagę zwraca bardzo ładna sylwetka jednostek…

- Patrząc na nie wszyscy o tym wspominają. W rozmowie z moim kolegami z Brukseli, używali oni w stosunku do nich określenia „Polish Beauty”, czyli „Polska Piękność”. Do niedawna jednostki robocze tego typu projektowane były mając na względzie tylko to, aby były jak najprostsze i najbardziej przyjazne technologicznie do budowy. Aspekt estetyczny owszem był brany pod uwagę, ale bez szczególnego znaczenia, stąd ich często „toporny” wygląd. Świat się jednak zmienia: aspekt technologiczny pozostał dominujący – bo przecież budowa statku to przedsięwzięcie biznesowe - ale czynnik wizualny odgrywa coraz większe znaczenie, i to nie tylko na jednostkach pasażerskich, ale również na wielozadaniowych jednostkach roboczych. Architekci z biura RMDC idealnie wstrzelili się w ten światowy trend i zaprojektowali jednostkę o bardzo ciekawych, subtelnych kształtach, które w połączeniu z kolorystyką dają piękny efekt.

- Budowa jednostki zbiegła się z wybuchem pandemii COVID-19.

- I dlatego szczególne słowa uznania i podziękowania należą się stoczniowcom: pracownikom produkcji, zespołowi kierującemu budową, służbom logistycznym – wszystkim wykonawcom tego projektu. Finalny etap budowy jednostek odbywał się bowiem w bardzo trudnym dla nas wszystkich roku 2020, w czasie kiedy pandemia COVID-19 sparaliżowała niemal cały świat. Ich praca to nie tylko świetna jakość, ale również poświęcenie i odwaga cywilna w tym bardzo niepewnym czasie.

- Jeżeli przy tym już jesteśmy, to spółki z Holdingu REMONTOWA lepiej sobie poradziły ze skutkami pandemii w czasie jego budowy, niż inne stocznie europejskie.

- Tak było. Na polecenie śp. Prezesa Piotra Soyki, zarządy obu stoczni - GSR i RSB - oraz pozostałe firmy z grupy kapitałowej REMONTOWA wprowadziły specjalne procedury bezpieczeństwa i organizację pracy zanim jeszcze pierwszy przypadek koronawirusa został zidentyfikowany w Polsce. Umożliwiło to znaczne zminimalizowanie skutków epidemii i możliwość funkcjonowania – w przeciwieństwie do wielu innych stoczni europejskich, które przespały sprawę, pojawiły się w nich duże ogniska zakażeń i wymagały one czasowego zamknięcia. Uniknięto tego w REMONTOWEJ – dzięki zapobiegliwości nieodżałowanego śp. Prezesa Piotra Soyki oraz energicznemu i sprawnemu wdrożeniu procedur bezpieczeństwa przez zarządy spółek.

- Procedury te zostały później poddane badaniu przeprowadzonemu przez DNV, pod kątem zgodności z najsurowszymi wymaganiami międzynarodowymi dotyczącymi zarządzania ryzykiem zakażeń COVID-19, i jako pierwsze w Polsce i jedne z pierwszych na świecie stocznie z Holdingu REMONTOWA uzyskały potwierdzający to specjalny certyfikat „MyCare”. Również jako pierwsze zakłady w kraju, przeprowadziły one masowe szczepienia wśród załóg, ich rodzin i kooperantów. Sytuacja epidemiologiczna w kraju jest monitorowana na bieżąco, i zarządy stoczni mają przygotowane scenariusze działania na każdy rozwój sytuacji, tak by zminimalizować wszelkie potencjalnie negatywne jego skutki.

- Nie do przecenienia była tutaj doskonała współpraca z organizacją związkową NSZZ „Solidarność”, która była współinicjatorką wielu przedsięwzięć i bardzo mocno zaangażowała się w zapewnienie bezpieczeństwa wszystkim pracownikom. W trudnych chwilach owoce przynosi partnerska, pełna wzajemnego szacunku współpraca, a taką jest pielęgnowana od lat relacja pracodawcy ze związkami zawodowymi w Holdingu REMONTOWA.

- Ostatnio furorę robi zwrot „local content”, czyli udział lokalnych, albo szerzej – polskich firm na realizowanych w Polsce projektach – dostawców urządzeń i podwykonawców. Jak to wygląda na statkach budowanych w Polsce?

- Bardzo różnie, w zależności zakresu wykonywanych prac. Jeżeli są to same bloki lub kadłuby, czy nawet kadłuby częściowo wyposażone, to polska stocznia – która jest podwykonawcą innej zachodnioeuropejskiej stoczni - ma tutaj niewiele do powiedzenia. Dostaje gotowy projekt – za wyjątkiem roboczego, który może być jej podzlecany i to też w ograniczonym zakresie, mechanizmy i urządzenia są na ogół dostarczane przez zamawiającą stocznię i zdarza się, że część podwykonawców jest wręcz wskazywana bezpośrednio przez zlecającego kadłub.

- Diametralnie inna sytuacja jest na jednostce budowanej – lub przebudowywanej - w stoczni, wg całkowicie wykonanego przez nią projektu, a już szczególnie dla polskiego armatora – tak jak właśnie miało to miejsce na nagrodzonych jednostkach. Tutaj poddostawcy typowani są już na etapie projektu koncepcyjnego i później technicznego, a udział polskich firm znacznie się przez to zwiększa. Co prawda główne elementy – takie jak napęd, agregaty, elektronika – dostarczane są przez wielkich globalnych graczy, którzy dostarczają je do wszystkich stoczni na całym świecie, ale duża część z całej reszty, to pole do popisu dla polskich firm: wartość mechanizmów i urządzeń to ok. 60 – 70 proc. wartości całej jednostki. Im bardziej jest ona skomplikowana technicznie, tym ten udział  w wartości jednostki jest większy. W przypadku doboru kooperantów i ich podwykonawców, pole manewru stoczni jest znacznie większe i udział polskich firm rośnie. To wskazuje drogę jaką należy iść, by zwiększyć nasz polski „local content” w przemyśle okrętowym, ale również szerzej, np. w morskiej energetyce wiatrowej.

- Dla wszystkich polskich firm – podwykonawców REMONTOWEJ, których była naprawdę pokaźna lliczba - należą się ogromne podziękowania i gratulacje współuczestnictwa w tym wspólnym wielkim sukcesie docenionym na świecie.

- Jak do tego sukcesu przyczyniła się współpraca z zamawiającym?

- Przez cały okres projektowania, budowy i odbiorów każdej jednostki trwa dialog techniczny zamawiającego z wykonawcą, od kompetencji technicznych i dobrej woli współpracy obu stron zależy powodzenie projektu. Jest on krytycznie ważny – powiedziałbym najważniejszy w realizacji całego projektu. Po drodze trwa zatwierdzanie dokumentacji, pojawia się wiele zagadnień technicznych wymagających rozwiązania lub doprecyzowania, często wymagających szybkich, wspólnych decyzji po to, by stocznia mogła dotrzymać wymaganych kontraktem terminów.

- Nadzór techniczny nad budową tych jednostek sprawowany był przez Urząd Morski w Szczecinie – bardzo kompetentny i doświadczony zespół fachowców, który dokładnie wiedział czego chce, świetnie znał specyfikę budowanych jednostek i doskonale współpracował z kierownikiem projektu ze strony stoczni. Właśnie ta płynna i kompetentna technicznie współpraca przyczyniła się w dużym stopniu do wspólnego sukcesu, za co należą się ogromne podziękowania i gratulacje dla zespołu nadzorującego z Urzędu Morskiego w Szczecinie.

- Nadzór klasyfikacyjny nad zaprojektowaniem i budową jednostki sprawowany był przez PRS.

- Tak, i tu też należą się ogromne gratulacje i słowa uznania dla naszego odradzającego się polskiego klasyfikatora – Polskiego Rejestru Statków. Mam nadzieję że w przyszłości liczba budowanych nowych jednostek lub przebudowywanych dla polskich armatorów, wykonywanych w polskich stoczniach będzie rosła i ta tak potrzebna dla polskiego przemysłu okrętowego instytucja będzie się dalej rozwijała.

- Wspomnieć tu jeszcze muszę o Centrum Techniki Okrętowej CTO w Gdańsku, z którym współpraca w czasie realizacji całego projektu była także nie do przecenienia na nagrodzonej jednostce: od oszacowania oporu kadłuba na wczesnym etapie za pomocą obliczeń CFD, poprzez badania modelowe oporowo-napędowe, manewrowe oraz obliczenia drgań kadłuba i poziomu hałasu. Ta nagrodzona jednostka to również ogromny sukces tego ośrodka badawczego.

- Dloczego uważa Pan, że na tym sukcesie może skorzystać cały polski przemysł okrętowy?

- Przemiany globalne i - niestety - błędy popełnione w Polsce doprowadziły do likwidacji lub drastycznej redukcji potężnych niegdyś ośrodków produkcji okrętowej w Gdańsku, Gdyni i w Szczecinie, ale również ośrodków produkcji urządzeń i materiałów okrętowych w Poznaniu, Elblągu, Bydgoszczy, Starogardzie Gdańskim, Częstochowie, Świętochłowicach i w Słupsku, co zredukowało nasz potencjał - z wyjątkiem Holdingu REMONTOWA i kilku mniejszych podmiotów - do roli podwykonawców stoczni zachodnioeuropejskich.

- Nagrodzona jednostka – ale również inne, zaprojektowane w polskich biurach - robią wyłom w tym utrwalającym się i niestety w dużej mierze prawdziwym, ale szkodliwym dla Polski stereotypie. Mamy w kraju doskonałą kadrę techniczną i zarządzającą, kadry produkcyjne, są działające stocznie, bardzo innowacyjne biura projektowe, instytucje klasyfikacyjne, ośrodki naukowo-badawcze, uczelnie – fundamenty do projektowania i budowania w Polsce jednostek w oparciu polską myśl techniczną.

- Nagrodzona jednostka, uznana za najciekawszą na świecie w swojej kategorii w roku 2020 udowadnia, że w Polsce można inaczej - taka informacja idzie w świat i wszyscy na tym możemy skorzystać. Polskie jest piękne.

- Dziękuję za rozmowę.

RED.

Czytaj: Awards 2020: Best multi-purpose workboat Zodiak II and Planeta I

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Zaloguj się

1 1 1 1

Newsletter