Stocznie, Statki

Chiński przemysł okrętowy w 2018 r. pozostał największy na świecie: 43,2% nowych statków na świecie zostało wyprodukowane w Państwie Środka. Wśród priorytetów na obecny i najbliższe lata znajduje się rozwój budowy zbiornikowców LNG. Niedawno stocznia Hudong-Zhonghua porozumiała się z towarzystwem klasyfikacyjnym DNV GL w sprawie wspólnego opracowania projektu gazowca LNG o ładowności 270 000 m³, czyli nieznacznie większego od obecnych rekordzistów - gazowców klasy Q-Max (266 000 m³).  

Import LNG do Chin szybko wzrasta. W 2017 roku wyniósł 37,8 mln ton, a już rok później - aż 54 mln ton, co oznacza skok o 42 procenty. Przewiduje się, że Chiny będą importować do 100 mln ton LNG rocznie do roku 2030.
Sam Szanghaj importował rekordową ilość 600 mln m³ gazu tylko w styczniu 2019 r., co wymagało sześciu dostaw statkami o ładowności po 170 000 m³.

Transport dużych ilości, ze zdywersyfikowanych źródeł, czasem odległych, będzie wymagało nowych, większych statków i poprawionej efektywności transportu. Jeden statek o ładowności 270 000 m³ przewozi ilość LNG wystarczającą dla 4,7 miliona szanghajskich gospodarstw domowych na miesiąc, o 25-30 procent bardziej efektywnie, niż statek o ładowności 170 000 m³.
Oblicza się również, że pojedynczy statek o ładowności 250 000 m³ zwiększyłby efektywną przepustowość terminalu o 50 procent bez jego fizycznej rozbudowy.

Hudong-Zhonghua Shipbuilding jest spółką zależną China State Shipbuilding Corporation - największej grupy stoczniowej w Chinach. Stocznia ta jest zarazem jedynym jak dotąd w Chinach, budowniczym dużych gazowców LNG.
Stocznia ta zbudowała już 20 gazowców LNG o ładowności od ok. 144 do niemal 171 tys. m³ (pierwszy - w 2008 roku) i ma kolejnych osiem dużych - 170 do 174 tys. m³ - w budowie lub zamówieniach.
Ponadto, różne stocznie chińskie zbudowały lub pozyskały dotąd zamówienia na 13 gazowców LNG o ładowności od 6 do 44 tys. m³ i dwa o pojemności ładunkowej ok. 78 tys. m³.

Obecnie żadna stocznia w Polsce nie jest gotowa, nie tylko pod względem technicznym, do budowy gazowców tego rodzaju.
Leżały one natomiast w sferze zainteresowań polskich stoczni (w praktyce, ze względów technologicznych, mogło chodzić i chodziło jedynie o ówczesną Stocznię Gdyńską im. Komuny Paryskiej) pod koniec lat 70-tych i na samym początku 80-tych. Rozmawiano z norweskimi i francuskim licencjodawcami systemów ładunkowych (zbiorników kriogenicznych). Stocznia Gdyńska opracowała projekty ofertowe, promowane przez centralę eksportową przemysłu okrętowego Centromor, dużych gazowców LNG (wtedy oznaczało to ładowność ok. 125 000 m³) zarówno ze zbiornikami sferycznymi systemu Moss (wtedy - Moss Rosenberg), jak i pryzmatycznymi (Gaztransport Technigaz - GTT).
Temat ewentualnej budowy przez Stocznię Gdynia gazowców LNG pojawił się i był poważnie rozważany (organizowano nawet poświęcone mu semianria) w II połowie pierwszej dekady obecnego wieku, jako jedna z koncepcji na utrzymanie na rynku i ratunek dla przeżywającej problemy stoczni, ostatecznie zamkniętej w roku 2009.

W Polsce zbudowano kilka lat temu jeden nieduży gazowiec na rynek LNG małej skali (small scale LNG) - dowozowy i dystrybucji regionalnej. Jest to Coral Methane zakontraktowany w Gdańskiej Stoczni Remontowej i zbudowany na jej zamówienie w stoczni Remontowa Shipbuilding, przekazany w 2009 roku jako pierwszy w świecie gazowiec small scale LNG/LEG/LPG, 7551 m³).

Piotr B. Stareńczak

Komentarze   

0 Ostatni gwizdek dla PL
Ciekawe gdyby tak zaproponować i zalicencjonowac bardziej pojemniejsiejsze zbiorniki tak żeby zyskać 20-30% objętości względem konkurencji a przy tym statek miał zbliżone wymiary i co za tym idzie podobne zużycie paliwa. To by było dopiero coś. No ale to trzeba mieć strategie i plan no i wogole się znać chiba... Ale pewnie nikomu i tak nie zależy.
20 maj 2019 : 17:37 Grześ co szedł wsią Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
1