W Gdańsku przebywa statek, który niedawno przyciągnął uwagę mediów (także na całym świecie - jeśli chodzi o media branżowe) jako uczestnik wypadku, w wyniku którego zablokowana została ważna europejska droga wodna. Gazowiec Coral Ivory przechodzi w Gdańskiej Stoczni "Remontowa" S.A. remont awaryjny.
Uniwersalny frachtowiec Siderfly, o nośności 4380 t, będąc w drodze do Antwerpii, zbliżał się do wyjścia z Kanału Kilońskiego, 28 października, gdy ok. godz. 3 rano został uderzony w lewą burtę dziobem gazowca Coral Ivory (z planowanym portem przeznaczenia Uusikaupunki w Finlandii), wychodzącego z basenu portowego przy Kanale Kilońskim, kilka kilometrów od śluz Brunsbüttel. W wypadku nie ucierpiał nikt z - łącznie 28 osób - załóg obu statków.
Na temat przyczyn i sprawców wypadku wypowiedzą się autorytatywnie odpowiednie komisje do spraw badania wypadków morskich, jednak wstępnie wiele wskazuje na to, że to właśnie gazowiec wykonał nieprawidłowy manewr [patrz - materiał video pod artykułem].
W efekcie zderzenia frachtowiec zaczął tonąć. Podprowadzono go ku brzegowi kanału, gdzie osiadł na pochyłym brzegu w znacznym przechyle. Początkowo podtrzymywany tam był przez holowniki napierające na jego burtę, co prawdopodobnie uchroniło statek przed przewróceniem, dało czas na przygotowanie odzyskania pływalności i - w dalszej konsekwencji - umożliwiło jego odholowanie do stoczni.

Kolizja spowodowała dwie znacznej wielkości wyrwy w burcie 100-metrowego Siderfly, przez które do wnętrza kadłuba statku zaczęła wlewać się woda, a do kanału wyciekł olej napędowy. Coral Ivory doznał jedynie bardzo nieznacznych uszkodzeń (które w efekcie nie wyłączyły go natychmiast z eksploatacji) i z miejsca wypadku udał się o własnych siłach do przystani w Brunsbüttel, gdzie poddano go inspekcji.

Na 116-metrowym gazowcu Coral Ivory, dokowanym w "Remontowej" S.A., dokonano m.in. wymiany poszycia w miejscu wgięcia lub pęknięcia na niewielkiej części powierzchni gruszki dziobowej.
Kanał Kiloński był zamknięty całkowicie przez trzy dni (mogło to oznaczać, że z przejścia przez Kanał musiało zrezygnować - według szacunków opartych na statystykach ruchu w Kanale - prawie 290 statków).
W tym czasie zabezpieczano statek Siderfly przed przewróceniem się i zatonięciem oraz przygotowywano do podniesienia i odholowania. Z ładowni Siderfly wyładowano na cztery barki 450 ton mieszanki wody i nawozów. Statek uzyskał pływalność 4 listopada, po ponad tygodniu od wypadku.
Kanał najpierw (7 listopada) otwarto częściowo (dla statków o długości i szerokości mniejszej od 140 i 17 m), później całkowicie.
Kanał Kiloński jest jedną z najbardziej uczęszczanych przez statki morskie dróg wodnych na świecie. Mierzy 61 km i łączy "skrótem" (w stosunku do dłuższej drogi przez Cieśniny Duńskie) Morze Północne (ściślej mówiąc ujście rzeki Łaby do tego morza, śluzami w Brunsbüttel) i Bałtyk (śluzami w Kiel-Holtenau). Z kanału korzysta większość z kontenerowych serwisów dowozowych łączących porty Bałtyku m.in. z Rotterdamem, Antwerpią, Hamburgiem i Bremerhaven oraz portami brytyjskimi. Wśród statków, których gabaryty pozwalają na korzystanie z kanału, a które zazwyczaj (w normalnych warunkach) tego nie czynią, dość powszechna jest praktyka omijania bardzo złej pogody w części Morza Północnego i w Cieśninach Duńskich dzięki przejściu przez kanał.
W roku 2012 Kanałem Kilońskim przeszło 34 879 statków.
Media4Sea
Fot.: SeaMedia, Central Command for Maritime Emergencies (CCME)
