Stocznie, Statki
Nowi zarządzający chcą zniszczyć Morską Stocznię Remontową – uważają wybrani przez pracowników członkowie rady nadzorczej. I piszą list do Aleksandra Grada, ministra skarbu.

Autorów pisma niepokoi przekazanie stoczni do Zamkniętego Funduszu Inwestycyjnego.

– Fundusz wrzucił nas do jednego worka z firmami z innych branż, w ręce zarządzającej grupy – czytamy w piśmie do ministra skarbu – „która tak naprawdę w temacie stoczni nie ma nic do powiedzenia. Żeby coś dobrego zrobić w tej branży, trzeba mieć trochę praktyki w kierowaniu takim podmiotem. Trzydziestoparoletni menedżerowie z centrali i członkowie rady nadzorczej, którzy ślęczeli dotychczas przed komputerem, zajmowali się jakimś doradztwem albo kompensacjami upadłych zakładów teraz nabrali wiatru w żagle. Księżycowe pomysły, brak elementarnej wiedzy w temacie stoczni, armatorów, akwizycji, a na dodatek ta zarozumiałość, lekceważenie kompetentnych i dobrych dyrektorów, ledwo ukrywana ironia w stosunku do nas, niekompetentne prowadzenie obrad rady nadzorczej a pewne działania przy wyborze firm do rekrutacji zarządu, naszym zdaniem są wręcz patologiczne” – piszą Czesław Kuckiewicz i Bronisław Sienkiewicz, członkowie rady nadzorczej, wybrani przez pracowników. Stoczniowcy przyznają, że gdy pierwszy raz słyszeli o celach Funduszu, który miał podwyższyć wartość stoczni, prawie w to uwierzyli. „Dziś wiemy, że to był tylko socjotechniczny bełkot”– piszą. Zdaniem autorów listu, do tej pory niczego nie zwiększono. Generuje się natomiast niepotrzebne koszty dla stoczni. „Oddelegowano członka rady nadzorczej (przedstawiciela funduszu) do składu zarządu z odpowiednią płacą i bonusami nie występującymi w polskim kodeksie pracy” – czytamy w liście.– „Oczywiście uzupełniono opuszczone miejsce w radzie nadzorczej, co daje następne koszty. Wspomnieć tutaj należy również o wydaniu poleceń zarządowi, aby finansowano z kredytu budowę nowego biurowca, kiedy spółkę stać na budowanie go ze środków własnych. Agencja Rozwoju Przemysłu „załatwiła” dwie stocznie produkcyjne, teraz dał Pan Minister tym ludziom nowe zabawki – stocznie remontowe z dużym potencjałem, majątkiem, maszynami, gruntami i ludźmi – piszą stoczniowcy i zauważają, że ktoś może mieć interes w upadku stoczni, bo można zarobić na sprzedaży gruntów po niej.

Autorzy listu apelują do ministra, by zainteresował się stocznią. „Prosimy Pana Ministra, żeby zatrzymał to szaleństwo i pozwolił stoczniom funkcjonować a nie egzystować jako poligon doświadczalny dla różnych utopijnych pomysłów i zahamował ordynarny drenaż finansowy"– piszą stoczniowcy. Ministerstwo Skarbu Państwa twierdzi, że organy spółki wykonują swoje zadania prawidłowo.

– Sytuacja stoczni jest stabilna, jednak na bardzo niskim poziomie efektywności ekonomicznej w stosunku do posiadanego potencjału – informuje Maciej Wewiór, rzecznik MSP i zachęca autorów listu do rozmów z zarządzającymi i wypracowania kompromisu między stronami.

Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że przedstawiciel ministerstwa odwiedzi stocznię.{jathumbnail off}
1 1 1
Waluta Kupno Sprzedaż
USD 3.6182 3.6912
EUR 4.2232 4.3086
CHF 4.5137 4.6049
GBP 4.8868 4.9856

Newsletter