Stocznie, Statki
Wczoraj w Urzędzie Wojewódzkim zebrała się Wojewódzka Komisja Dialogu Społecznego, aby zająć się m.in. sytuacją w Stoczni Marynarki Wojennej SA w upadłości w Gdyni.

Spotkanie nie przyniosło przełomu dla przyszłości zakładu. Przedstawiciel ministerstwa obrony Grzegorz Kaniowski, szef oddziału nadzoru departamentu polityki zbrojeniowej MON, podkreślił i zadeklarował, że resort jest zainteresowany utrzymaniem mocy produkcyjnych i zdolności do wykonywania zleceń na rzecz polskiej floty. Podobne deklaracje przedstawił przedstawiciel Agencji Rozwoju Przemysłu, która jest właścicielem upadłej stoczni.

Obecnym na spotkaniu związkowcom nie najlepsze informacje przedstawiła Magdalena Smółka, syndyk masy upadłościowej SMW. Poinformowała, że konieczne jest zwolnienie ok. 500 pracowników. Zawiadomione zostały już o tym urzędy pracy. Przygotowywana jest lista pracowników, którzy mają zostać zwolnieni. Przedstawiciele związków zawodowych po raz kolejny stwierdzili, że skala zapowiadanych zwolnień jest za duża i nie jest poparta analizami ekonomicznymi.

- Wśród nich będą niezbędni fachowcy o unikatowych specjalnościach, jakich nie ma w innych zakładach przemysłu okrętowego - uważa Mirosław Kamieński, przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ „S" SMW. - Jeżeli doszłoby do redukcji zatrudnienia, to stocznia utraci możliwość wykonywania wielu skomplikowanych prac remontowych na okrętach i ich budowy. Od marca wstrzymane są wypłaty wynagrodzeń, bo stocznia nie ma środków finansowych.

Syndyk stoczni poinformowała, że do końca miesiąca zostanie prawdopodobnie rozwiązana kwestia zaległości płacowych wobec załogi. Wynoszą one ok. 7-8 mln zł za ostanie dwa miesiące. Środki na wypłaty mają zostać pozyskane z Funduszu Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych.

Sąd Rejonowy w Gdańsku ogłosił upadłość likwidacyjną Stoczni Marynarki Wojennej w Gdyni w kwietniu. Zakład stracił płynność finansową i sąd uznał, że nie ma już możliwości spłaty zadłużenia. Prawie półtora roku spółka była w tzw. upadłości układowej ze względu na trudną sytuację. Realizowany był program restrukturyzacji, polegający głównie na sprzedaży zbędnego majątku, redukcji zatrudnienia i zwiększeniu kontraktacji zamówień.

W 2010 roku zwolniono ok. 200 osób, z obecnie pracujących 1068 osób w najbliższych miesiącach pracę miało stracić ok. 500 osób.


Jacek Klein
0 wybierając
w wyborach 4 lata temu niejakiego tuska i ,,postępową\'\' PełO sami wydaliście wyrok na stocznię i swoje rodziny
12 maj 2011 : 09:54 gdańszczanin | Zgłoś
0 puknij się w łepek
lub idź siać swoją propagandę gdzie indziej, jak ci płacą za pisanie głupot to pisz to w innych tematach.
12 maj 2011 : 13:09 kowal | Zgłoś
0 a co z kontraktem dla Wietnamu
a dziennikarze tej samej gazety piszą i podsycają atmosferę , nęcą kontraktami dla Wietnamu , oj gdzie się podział zdrowy rozsądek ; jak firma upadła to na co czekają związkowcy chyba tylko na odprawy , to ich wina , że nie znaleźli formuły na lepszą przyszłość własnej załogi , pierwsi powinni zostać zwolnieni
12 maj 2011 : 16:54 X | Zgłoś
0 A może...
...wydzielić jakiś wydział dla MW, a resztę sprzedać podmiotowi zainteresowanemu komercyjną budową i remontami statków ??? Fachowcy będą mieć robotę, miasto i US podatki, armatorzy wyremontowane statki a związkowcy i komusze trepy zieloną łąkę.
13 maj 2011 : 11:38 UPR | Zgłoś

Zaloguj się, aby dodać komentarz

Zaloguj się

1 1 1 1

Źródło:

Waluta Kupno Sprzedaż
USD 4.2782 4.3646
EUR 4.5631 4.6553
CHF 4.4338 4.5234
GBP 5.3842 5.493

Newsletter