Stocznie, Statki

Mieszkańcy wiedzieli, że istnieje, ale większość go nie widziała. Teraz pewne jest, że już go nie zobaczy. Statek noszący imię miasta przestał właśnie istnieć. Możliwe jednak, że pojawi się nowy okręt o tej nazwie.

 image Matka chrzestna „Inowrocławia” Danuta Biernacka rozbija butelkę szampana o burtę wodowanego statku w fińskiej stoczni w sierpniu 1979 roku Fot. Archiwum Był tzw. rorowcem, czyli jednostką służącą do przewozu naczep ciężarówek oraz kontenerów. W wieku 30 lat zakończył swój żywot w Indiach i to wcale nie dlatego, że był stary. - Był w doskonałym stanie technicznym, jak na swój wiek. Nie mógł jednak konkurować z młodszymi o 15-20 lat okrętami, które zużywały mniej paliwa - mówi dyrektor ds. technicznych linii żeglugowych EuroAfrica, Bogdan Szczęsny. Historia ms „Inowrocław”, choć stosunkowo krótka, obfitowała w ciekawe wydarzenia. W latach 90. znalazł się on na pierwszych stronach angielskich gazet, bowiem na jego pokładzie znaleziono 300 kałasznikowów, dwie tony materiałów wybuchowych, detonatory, granaty i kilka tysięcy sztuk amunicji. Wszystko to płynęło do Belfastu, a odbiorcą miała być IRA. Kilka lat temu w ładowni okrętu był też zabytkowy parowóz, który jechał na wystawę kolejnictwa w Wielkopolsce. „Inowrocław” brał też udział w akcji ratowniczej, gdy na Bałtyku zatonął prom „Jan Heweliusz”.
Jarosław Hejenkowski
Źródło: Express Bydgoski  

Komentarze   

0 OKRĘT?
Od kiedy statki handlowe nazywa sie okrętami -może to szczur lądowy pisał?
16 listopad 2010 : 18:23 eugene Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
0 Okręt
Istnieje coś takiego jak Technikum Budowy Okrętów, Instytut Okrętowy, Budownictwo Okrętowe, itp. I wcale nie projektuje się i nie buduje się tam jednostek wojskowych. Okręt to historyczna nazwa wszystkich jednostek pływających (z ang. ship - HMS - His Majesty Ship - Okręt Jej Królewskiej Mości, a nie Statek Jej Królewskiej Mości; USS - United States Ship to też nie Statek Stanów Zjed. tylko Okręt) . Słowo statek oznacza jednostkę handlową (ang. - vessel - merchant vessel), stąd jednostkom wojskowym pozostało okręt, równie dobrze można je było nazwac np. wojenniak, albo coś podobnego. Zatem każdy statek (handlowy) jest okrętem. Nie każdy okręt jest statkiem.
Ale po co się zastanawiac, od razu lepiej fachowca nazwac szczurem lądowym ..........
17 listopad 2010 : 14:52 Inżynier Okrętowy Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
-1 Inowrocław leży na Kujawach
W pewnym okresie czasu prasa też pisała iż Inowrocław leży na plaży w Danii. Dla tych co nie wiedzą, to zdażyło się załodze tegoż statku (nie okrętu ) wyjechac nim na mieliznę. Nie wiem dokładnie kto lokował prawa miejskie dla Inowrocławia na Kujawach i czy był trzezwy. W przypadku Danii to było to typowo polskie działanie, wspólnie i po pijanemu, ale za to z jaką fantazją. To musiała byc impreza! KPT, oficerowie, marynarze i to wszyscy na urodzinach Bosmana,- jednak linie biznesowe dla wybrańców z PLO potrafiły solidaryzowac. W imię zasady "solidarnie na plażę" i "Polak potrafi-stawiac pomniki i robic europalety" postawili pomnik polskiego marynarza i finskiego stoczniowca na plazy koło Skagen i wysypali mnóstwo palet. Myśle iż warto byłoby to opisac, takie wielkie dni małej floty -priceless.
17 listopad 2010 : 09:05 Prusak Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
0 Sprostowanie
cyt : „Inowrocław” brał też udział w akcji ratowniczej, gdy na Bałtyku zatonął prom „Jan Heweliusz”.
Nie brał udziału. Ani w akcji ratowniczej , ani w poszukiwawczej. W rejonie tragedii był dopiero w południe 13.1 , kiedy nie było już kogo ratować a zaginionych szukali szuwarowi 'spece'.
W tym rejsie pracowałem na Inowrocławiu jako 2OFF , pod dowództwem wspaniałego "Papy" Chmiela.
Inowrocław był jednym z najlepszych okresów mojej morskiej kariery.
Prusak- myślę , że o plaży w Skagen i innych jeszcze zaliczonych mieliznach nikt już nie pamięta. Symbolem katastrof pijackich był i pozostanie Exxon Valdez i jego amerykański dowódca a nie paru drobnych przemytników. Spektakularnych plaż od tego czasu namnożyło się już sporo!!
18 maj 2015 : 18:53 Jacek S. Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
+1 Student
Tez bylem na pokladzie Inwroclawia, kiedy zatonal Heweliusz i potwierdzam w zadnej akcji nie barl udzialu, jak dotarlismy na miejsce to tylko helikoptery fruwaly - widac bylo z daleka. Fajnie sie plywalo, tak troche jak w tramwaju wedlug rozkladu a i tak zdarzylo mi sie spoznic i zostac w porcie :)
18 luty 2016 : 22:03 Student Odpowiedz | Cytuj | Zgłoś
1 1 1 1