Choć zburzono małą halę gdańskiej stoczni, znajdujące się na niej murale przetrwały na fotografach naszych Czytelników. Udało im się to, o czym zapomnieli urzędnicy magistratu, Urzędu Wojewódzkiego oraz właściciel działki. Zrobili zdjęcia i udokumentowali ten gdański kawałek historii.
- Przez kilka lat nosiłem się z zamiarem "obfotografowania" całej stoczniowej ściany od strony ulicy Jana z Kolna - wyjaśnia Andrzej Ohler, jeden z Czytelników, który przysłał nam zdjęcia. - Chociaż nie murale i nie hasła mnie do tego skłaniały, ale tragiczny, a jednocześnie sentyment budzący stan budynku byłego stoczniowego biura konstrukcyjnego, w którym kiedyś urzędowała techniczna elita Wybrzeża i w którym ja sam kiedyś zaczynałem moją karierę okrętowca - dodaje.
Tam, gdzie stały wyburzone już stoczniowe budynki, powstanie Młode Miasto, zupełnie nowa dzielnica Gdańska. Jej budowa ruszy już niebawem, pierwsze budynki zostaną oddane do użytku za 2-3 lata. - W Młodym Mieście będzie przeważać zabudowa biurowa, ale znajdzie się również miejsce na mieszkania, kina, czy obiekty handlowe - mówi Krzysztof Sobolewski, prezes zarządu spółki Drewnica Development, właściciela terenu.
Czy dobrze się stało, że stoczniowa zabudowa przy ul. Jana z Kolna została zrównana z ziemią? Wśród naszych Czytelników zdania są podzielone. Jedni uważają, że szkoda małej hali, która ze swoimi muralami trwale wpisała się w krajobraz Gdańska, inni - że dobrze się stało, bo w gruncie rzeczy innego wyboru nie było.
- Rozbiórka tych obiektów to dość kontrowersyjna sprawa - mówi Katarzyna Ostrowska, która podzieliła się z nami swoimi fotografiami. - Z jednej strony, był to kawałek historii, ale z drugiej, coś trzeba było z tym miejscem zrobić. Byłam w tych gmachach przed wyburzeniem, były w okropnym stanie. Gdyby miały zostać, trzeba byłoby je odrestaurować, a to ogromne koszty - przekonuje.
Magdalena Sapkowska{jathumbnail off}
Stocznie, Statki
Nasi Czytelnicy nie zawiedli - zdjęcia malowideł przy Stoczni Gdańsk
06 września 2010 |
Źródło:
