
Fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Gazeta
Warski był patronem Stoczni Szczecińskiej w latach 1950-1991. - Niewiele wiemy o tym jego gipsowym popiersiu - mówi Lech Karwowski, dyrektor Muzeum Narodowego. - Jesteśmy też ciekawi, kto w tamtych czasach wystąpił z inicjatywą, żeby patronem szczecińskiej stoczni został właśnie Warski. Bo to był autentyczny polski komunista, który został aresztowany przez NKWD w Moskwie w 1937 r. i stracony w czasach czystek stalinowskich, bo sprzeciwił się stalinizacji polskiej KPP. Pomysł, żeby to on był patronem szczecińskiego przedsiębiorstwa, pochodzi z czasów "odwilży".
Nowym eksponatem w Muzeum jest też wielki obraz przedstawiający moskiewski plac Czerwony. Dzieło pędzla niejakiego A. W. Marszałowa było darem, który dla stoczni przywiózł pierwszy sekretarz KC KPZR Michaił Gorbaczow podczas wizyty w Szczecinie 13 lipca 1988 r.
- Obraz warsztatowo jest bardzo dobry, ale zdradza doktrynę realizmu socjalistycznego - stwierdza dyrektor Karwowski. - Wcześniej wisiał w gabinecie jednego z dyrektorów stoczni. Może znajdzie swoje miejsce np. na stałej ekspozycji w Centrum Dialogu Przełomy?
Bo szczecińskie Muzeum Narodowe stara się u zarządcy kompensacji o pozyskanie tego typu obiektów do swoich zbiorów. - Negocjujemy, żeby pozyskać w depozyt lub na własność dużo więcej eksponatów, takich jak modele statków, pleksiglasowe modele maszyn okrętowych, które stoją w stoczniowej stołówce - mówi dyrektor Karwowski. - Dysponujemy miejscem na ich przechowanie. W stoczni dba się teraz przede wszystkim o majątek produkcyjny.
Wypożyczone od syndyka dwa eksponaty już można oglądać na ekspozycji "Polityka-polskie wybory 1944-2010", która pokazuje drogę polskiej polityki obserwowaną i skomentowaną w sztuce. Wystawę do 26 września oglądać można w Muzeum Sztuki Współczesnej przy ul. Staromłyńskiej 1.
Ewa Podgajna
{jathumbnail off}
