Działające u ujścia Odry stocznie remontowe wciąż zmagają się ze skutkami światowego kryzysu, który w szczególny sposób uderzył w branżę okrętową. Dwie największe z nich w niedługim czasie czeka także prywatyzacja.
Po likwidacji Stoczni Szczecińskiej Nowej honoru branży okrętowej w regionie bronią głównie stocznie remontowe, które na marginesie swojej działalności zajmują się też budowaniem nowych jednostek. Największą z nich jest Szczecińska Stocznia Remontowa "Gryfia". Podobnie jak inne boryka się ona ze skutkami kryzysu na rynku żeglugowym, który odebrał jej sporo klientów. W zeszłym roku trafiły do niej 173 jednostki, czyli o 40 mniej niż w 2008 r.
Po okresie zimowego zastoju zakład odnotowuje jednak teraz spore ożywienie przy swoich nabrzeżach, gdzie w zeszłym tygodniu zacumowanych było 10 jednostek. Większość z nich przechodzi typowe remonty klasowe. Wśród remontowanych ostatnio aż trzy należą do Polskiej Żeglugi Morskiej. Była to m/s "Diana" (jej remont już się zakończył), m/s "Podhale" (planowane zakończenie prac na koniec miesiąca) oraz m/s "Wisła" (jej remont niedawno się rozpoczął).
Poza remontami zakład w niewielkim zakresie zajmuje się także budową nowych statków. Na ukończeniu są już dwa, które powstają w ramach trzyletniego kontraktu na budowę jednostek patrolowych dla Norweskiej Służby Ochrony Wybrzeża.
- Zakończenie prac przewidziane jest na trzeci kwartał tego roku. Na początku tygodnia planowana jest próba morska pierwszego ze statków. Chrzest jednostek odbędzie się w Norwegii - poinformowała Agnieszka Duszyńska, rzecznik SSR Gryfia.
W lipcu remontówka ma rozpocząć też prace przy wykańczaniu kontenerowca, którego budowę rozpoczęła Stocznia Szczecińska Nowa. Umowę w tej sprawie, po wygraniu przetargu, stocznia podpisała w listopadzie zeszłego roku. Powołana przez Agencję Rozwoju Przemysłu spółka Aranda miała jednak problemy z uzyskaniem finansowania na ten cel. Umowę kredytową z bankiem udało jej się podpisać dopiero w zeszłym tygodniu. Statek ma być gotowy w grudniu lub styczniu. Jego armatorem będzie należąca do ARP spółka Pol-Euro. Agencja zapewnia też, że znalazła zainteresowanego wyczarterowaniem kontenerowca.
"Gryfia" i druga pod względem wielkości w regionie - Morska Stocznia Remontowa w Świnoujściu - są w trakcie prywatyzacji. Wstępem do niej było zeszłoroczne przejęcie udziałów obu stoczni przez Agencję Rozwoju Przemysłu.
Podczas niedawnej wizyty w Szczecinie prezes Agencji Rozwoju Przemysłu Wojciech Dąbrowski ocenił, że lepiej ze skutkami kryzysu poradziła sobie świnoujska stocznia.
- Ona przeszła restrukturyzację, która lepiej ją przystosowała do obecnych warunków rynkowych -uważa prezes.
Remontami i w niewielkim zakresie budową nowych jednostek lub ich części w Szczecinie zajmują się też mniejsze firmy. Jedną z nich jest Marco Service, która remontuje i modernizuje kutry rybackie na zlecenie norweskich i niemieckich armatorów. Według oceny firmy, na remontowym rynku okrętowym nie dzieje się jednak za dobrze.
- Niestety, sytuacja pod tym względem jest coraz gorsza i bardzo trudno o zlecenia. Po upadku stoczni na rynku jest dużo ludzi bez pracy. Armatorzy zatrudniają ich indywidualnie do prac remontowych na statkach i nie korzystają z usług wyspecjalizowanych firm. Spadły też ceny, więc prognozy są raczej pesymistyczne - usłyszeliśmy w siedzibie Marco Service.
Działająca w branży okrętowej od 19 lat szczecińska spółka Trap zakończyła niedawno wykonywanie kompleksowych robót antykorozyjnych i stalowych na norweskiej jednostce "Havbas". Jest to 44-metrowy kuter rybacki, przy którym prace trwały w sumie miesiąc. Był to kolejny statek, który Trap remontował na swoim terenie produkcyjnym w Szczecinie. Może tu obsługiwać jednostki o długości do 120 metrów. Krzysztof Zdun, współwłaściciel Trapu, ocenia, że końca kryzysu na rynku okrętowych remontów jeszcze nie widać. - Zapytań jest dużo, ale konkretnych zleceń praktycznie nie ma. Kontrahenci obiecują, że więcej zamówień będą mieli w końcu tego roku albo w przyszłym roku, tylko na razie niewiele z tego wynika.
M. Kubera{jathumbnail off}
Stocznie, Statki
Remontówki na zakręcie
21 czerwca 2010 |
Źródło:
