Stocznie, Statki
Karol Guzikiewicz, wiceszef Solidarności w Stoczni Gdańsk, w poniedziałek był przesłuchiwany w Prokuraturze Rejonowej Warszawa-Śródmieście Północ. Na zakończenie usłyszał zarzut czynnej napaści na funkcjonariusza policji z użyciem niebezpiecznego narzędzia, w tym wypadku - petard - poinformowała prokuratora rejonowa Warszawa Śródmieście-Północ.

Warszawska prokuratura postawiła Karolowi Guzikiewiczowi, wiceszefowi Solidarności w Stoczni Gdańsk, zarzuty. Grozi mu nawet do 10 lat więzienia.

- Karol G. usłyszał zarzut czynnej napaści na funkcjonariuszy policji, działając w porozumieniu z innymi osobami - powiedział Mateusz Martyniuk, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie. - Nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień.

Oprócz Guzikiewicza przesłuchane zostały także dwie inne osoby i usłyszały podobne zarzuty. - To polityczna prowokacja wymierzona w stocznię i Solidarność - skomentował Guzikiewicz.

Do napaści, zdaniem śledczych, doszło w czasie demonstracji związkowców w kwietniu ub.r. w Warszawie. W manifestacji w obronie stoczni i miejsc pracy brało udział kilkuset związkowców nie tylko z Gdańska. Demonstracja wymknęła się jednak spod kontroli, doszło do starcia z policją w okolicach Pałacu Kultury i Nauki. Według stołecznej policji, manifestanci przerwali pierwszą linię barierek i zaatakowali kolejną mimo ostrzeżeń. Gdy rannych zostało kilku policjantów, mundurowi użyli żelu pieprzowego. Protestujący twierdzą z kolei, że manifestacja była legalna i że to policjanci nadużyli uprawnień, spryskując demonstrantów żelem i używając pałek. W wyniku starć poszkodowanych zostało ponad 25 osób, w tym pięciu policjantów.

Warszawska prokuratura równolegle prowadzi z doniesienia związkowców postępowanie sprawdzające odnośnie domniemanego przekroczenia uprawnień przez policję.


P
isaliśmy wcześniej


Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że prokuratura może wezwać jeszcze więcej osób. Guzikiewicz uważa, ze to próba prowokacji rządu przed obchodami 30-lecia Solidarności.

- Jeśli tak, to się udała - mówi. - Sprawa nie dotyczy tylko mnie. O działaniach prokuratury wie Komisja Krajowa i Zarząd Regionu.

Wezwanie dotyczy demonstracji związkowców z kwietnia ubiegłego roku w Warszawie, podczas której doszło do starcia manifestujących z policją.

- Zostałem wezwany w charakterze podejrzanego z art. 223 kodeksu karnego, teoretycznie grozi mi kara do 10 lat pozbawienia wolności - dodaje Guzikiewicz.

Prokuratura nie wypowiada się w sprawie.

- Przed przesłuchaniem nie ujawniamy, czy w ogóle zostaną postawione zarzuty i ewentualnie z jakiego artykułu - powiedział prokurator Mateusz Martyniuk, rzecznik Prasowy Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

W manifestacji w obronie stoczni i miejsc pracy brało udział kilkuset związkowców nie tylko z Gdańska. Demonstracja wymknęła się jednak spod kontroli, w okolicach Pałacu Kultur doszło do starcia z policją.

Według stołecznej policji manifestanci przerwali pierwszą linię barierek i mimo ostrzeżeń zaatakowali kolejną. Gdy rannych zostało kilku policjantów, mundurowi użyli żelu pieprzowego.

Protestujący twierdzą, że to policjanci nadużyli uprawnień spryskując demonstrantów żelem i używając pałek. W wyniku starć poszkodowanych zostało ponad 25 osób, w tym pięciu policjantów.

Warszawska prokuratura równolegle prowadzi z doniesienia związkowców postępowanie sprawdzające odnośnie domniemanego przekroczenia uprawnień przez policję.

Specjalna komisja powołana po demonstracji przez komendanta głównego policji oceniła działania funkcjonariuszy jako zgodne z prawem, a środki przymusu jako użyte właściwie do okoliczności.


Jacek Klein
{jathumbnail off}
1 1 1

Źródło:

Waluta Kupno Sprzedaż
USD 3.6182 3.6912
EUR 4.2232 4.3086
CHF 4.5137 4.6049
GBP 4.8868 4.9856

Newsletter