Stocznie, Statki
Afera. Niedoszły nabywca stoczni w Szczecinie i Gdyni przekazał MSWiA nieprawdziwe informacje.

Stocznia
Stocznia szczecińska
autor zdjęcia: Dariusz Gorajski
źródło: Fotorzepa

Czy rząd mógł uniknąć afery stoczniowej – wpadki z inwestorem, który miał za katarskie pieniądze uratować polskie stocznie, ale później w niejasnych okolicznościach wycofał się z transakcji? Jak ustaliła „Rz”, już w połowie czerwca tego roku rząd mógł nabrać wątpliwości co do wiarygodności kupca.

Inwestorem tym był mający siedzibę na Karaibach fundusz Stichting Particulier Fonds Greenrights. By kupić stocznie – jako inwestor spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego – musiał najpierw uzyskać zgodę MSWiA na zakup nieruchomości. Przed jej wydaniem resort zażądał od niego m.in. dokumentów pozwalających ustalić „więzi wnioskodawcy z Polską”.

Potwierdzeniem takich więzi może być prowadzenie w Polsce działalności gospodarczej, czyli np. posiadanie udziałów w spółkach. 24 czerwca Stichting przedstawił ministerstwu dwa akty notarialne, które potwierdzały, że nabył udziały w dwóch firmach należących do Stoczni Gdynia – Euromos i Euro Rusztowania. Udziały sprzedała mu spółka Bud-Bank Leasing, odpowiedzialna m.in. za wycenę i sprzedaż stoczniowego majątku. Dzień po otrzymaniu m.in. tych dokumentów urzędnicy MSWiA wydali funduszowi zgodę na zakup nieruchomości. Problem w tym, że nie wiedzieli, iż otrzymane obie umowy nabycia udziałów w spółkach były już od dziesięciu dni nieważne.

Jak się dowiedzieliśmy w Agencji Rozwoju Przemysłu (wypowiada się w imieniu Bud-Bank Leasing), Stichting wpłacił niespełna 375 tys. zł zaliczki za udziały w stoczniowych spółkach, a resztę – blisko 7 mln zł – miał wpłacić do 15 czerwca. Ponieważ tego nie uczynił, umowy straciły ważność. Fundusz nie poinformował o tym ministerstwa.


Izabela Kacprzak , Piotr Kubiak
Czytaj więcej w "Rzeczpospolitej"
{jathumbnail off}
1 1 1

Źródło:

Waluta Kupno Sprzedaż
USD 3.6182 3.6912
EUR 4.2232 4.3086
CHF 4.5137 4.6049
GBP 4.8868 4.9856

Newsletter