
fot. Marcin Kaliński
Powód? Zdaniem ministra skarbu Aleksandra Grada przesunięcie płatności to wynik listu, jaki do katarskiego inwestora wysłało Stowarzyszenie Obrony Stoczni Szczecin i Przemysłu Okrętowego. Stowarzyszenie ostrzega Katarczyków, że kupiony przez niego majątek ma niejasne pochodzenie, a sama Stocznia Szczecińska w latach 2003–2009 była pralnią pieniędzy. Na reakcję ministra nie trzeba było długo czekać. Na specjalnie zwołanej konferencji uznał on, że działanie stowarzyszenia jest jawnym sabotażem podpisanej już umowy. "Wystąpię do prokuratury i ABW o wyjaśnienie, jakie były intencje autorów listu" – grzmiał minister. "List opóźni moment rozpoczęcia działania inwestora o miesiąc" – ostrzegł Grad.
Pewna swej przyszłości może być za to Stocznia Gdańska. Zgodnie z oczekiwaniami Komisja Europejska (KE) zatwierdziła pomoc przyznaną stoczni od czasu wejścia Polski do Unii Europejskiej w łącznej wysokości 251 milionów euro. Jednocześnie Bruksela zaakceptowała plan restrukturyzacji zakładu. Pozytywna decyzja KE oznacza, że wieloletnia pomoc w postaci dokapitalizowania, gwarancji, pożyczek i umorzeń należności podatkowych została uznana za legalną. Stocznia nie będzie musiała jej zwracać i dzięki temu nie grozi jej upadłość tak jak zakładom w Gdyni i Szczecinie. "Była to jedna z najdłuższych i najtrudniejszych spraw, z jakimi przyszło mi się zetknąć, ale jestem bardzo zadowolona, że udało nam się znaleźć konstruktywne rozwiązanie" – oświadczyła unijna komisarz ds. konkurencji Neelie Kroes.
Zadowolony z decyzji Brukseli jest też wiceminister skarbu Zdzisław Gawlik, który nadzorował cały przebieg negocjacji. "Decyzja Komisji Europejskiej kończy długotrwałe wątpliwości, które towarzyszyły projektowi restrukturyzacji stoczni Gdańsk" – powiedział. Jego zdaniem Bruksela zgodziła się na plan, bowiem uznała, że zapewnia on stoczni długoterminową rentowność i jest finansowany w znacznym stopniu ze środków własnych stoczni i zasobów firmy ISD, która przejęła stocznię w 2007 roku.
Jednak w ramach rekompensaty przyznanej pomocy stocznia będzie musiała ograniczyć moce produkcyjne, do końca roku zamykając dwie z trzech istniejących pochylni. Poza tym w programie restrukturyzacji, uzgodnionym z KE przez właściciela zakładu oraz MSP, przewidziane są inwestycje na poziomie 600 mln zł. Poza tym ISD zapewniło, że działalność stoczni będzie oparta na: budowie statków, dużych konstrukcji stalowych oraz wież dla elektrowni wiatrowych.
Plan gwarantuje zatrudnienie co najmniej 1,9 tys. stoczniowców. Liczbę tę potwierdził na wczorajszej konferencji minister Grad. I właśnie m.in. na utrzymanie takiego poziomu zatrudnienia przeznaczona zostanie kwota 150 mln przyznanej wczoraj rządowej pomocy. Obecnie w stoczni pracuje 2100 osób.
Dariusz Styczek{jathumbnail off}
