Stocznie, Statki
Badanie wraku kutra WŁA-127 jest utrudnione - przez duże ilości mułu i słabą widoczność. Wojskowi nurkowie z Gdyni ustalają, dlaczego doszło do katastrofy i śmierci pięciu rybaków z Władysławowa.

ORP "Lech" rozpoczął akcję na miejscu tragedii we wtorek rano. Najpierw opuszczono pod wodę dwa bezzałogowe pojazdy, wyposażone m.in. w silne reflektory i kamery do filmowania badanych obiektów. Ale wciąż nic nie wiadomo o przyczynach katastrofy.

- Wszystko dzieje się na głębokości prawie 68 m i są tam niestety złe warunki pracy - mówi kpt. Grzegorz Łyko z biura prasowego Marynarki Wojennej w Gdyni. - Mieliśmy nadzieję na widoczność rzędu półtora metra, a niestety, jest pół metra i dużo mułu. Na szczęście nie ma sieci, w które mogliby się zaplątać nurkowie.

Wrak leży na prawej burcie, z niemal 40-stopniowym przechyłem. Jeden z pojazdów zdalnie wprowadzono do sterówki kutra - drzwi były otwarte. Ciał nie znaleziono. Pokładowy zegar wskazuje godz. 3.55. Piach z dna morskiego uniemożliwia nurkom wejście do pomieszczeń pod pokładem.

- To dlatego że położył się na prawej burcie, a tam jest wejście pod pokład - domyśla się Michał Necel, współarmator WŁA-127. - Pewnie zatarasowane, więc nurkowie z tym swoim osprzętem i przewodami nie próbują się przeciskać, bo to niebezpieczne. Jest jeszcze wejście ze sterówki, ale wąskie, więc też pewnie się nie nadaje. Być może jedynym sposobem, by dostać się do środka, jest rozcinanie kadłuba.

Nurkowie są wyposażeni w narzędzia hydrauliczne i palniki do cięcia metalu na dużych głębokościach. We wtorek po południu pierwsza dwójka zeszła na dno. Mają szukać ciał rybaków w środku i w promieniu 500 m od wraku. Akcja ma potrwać kilka dni.

WŁA-127 zatonął w nocy z 29 na 30 kwietnia br., u wschodniego wybrzeża Bornholmu.

rod
{jathumbnail off}
1 1 1
Waluta Kupno Sprzedaż
USD 3.6182 3.6912
EUR 4.2232 4.3086
CHF 4.5137 4.6049
GBP 4.8868 4.9856

Newsletter