Stocznie, Statki
W ciągu kilku dni trzeba znaleźć fachowców, którzy będą czuwać nad majątkiem zamkniętej Stoczni Szczecińskiej. Chętnych brak, pomysłów na rozwiązanie problemu też. Stoczniowcy: - Ostrzegaliśmy przed tym od miesięcy!

Pochylnia Wulkan
Pochylnia Wulkan. Nie wiadomo, kto w przyszłym tygodniu zaopiekuje się majątkiem stoczni. Nie wiadomo też, co z "rozgrzebaną" budową kontenerowca, którego kilka sekcji jest już na pochylni (na zdjęciu)
Fot. Andrzej Kraśnicki jr

W najbliższy piątek z pracy odejdzie ostatnia, 1200-osobowa grupa stoczniowców. O godz. 14.30 zakład opustoszeje.

Zwolnienie całej załogi do końca maja to wymóg specustawy stoczniowej. Jej najważniejszy element - sprzedaż majątku Stoczni Szczecińskiej Nowa - został już przez likwidującego firmę zarządcę kompensacji zrealizowany. Znalazł się inwestor, który kupił niemal cały zakład. Nie wiadomo, kiedy podpisze umowę, ani kiedy przejmie firmę.

- A jeśli 1 czerwca nie wróci tu część ludzi, to dosłownie w ciągu kilku dni stocznia zacznie zmieniać się w stertę złomu - ostrzega jeden ze stoczniowych inżynierów.

- Zarządca kompensacji ma taką świadomość - przyznaje Roma Sarzyńska, rzecznik Agencji Rozwoju Przemysłu, jeszcze właściciel SSN.

Prezes stoczni Andrzej Markowski nie chce na razie komentować sytuacji. Z informacji "Gazety" wynika jednak, że na terenie SSN od przyszłego poniedziałku potrzebnych jest co najmniej 80 fachowców.

- Nie można zostawić bez opieki ujęcia słodkiej wody, bo pojawią się glony i ujęcie będzie już nie do uratowania. Nie można porzucić instalacji sprężonego powietrza, sieci wodociągowej i w końcu urządzeń, które wymagają regularnych przeglądów, nawet jeśli nie są wykorzystywane - wylicza niektóre problemy stoczniowiec z kadry kierowniczej, który wolał pozostać anonimowy.

Prosty przykład: urządzenia dźwigowe wymagają co dwa tygodnie przeglądu. Musi go dokonać osoba z odpowiednimi uprawnieniami. Czynność ta jest wpisywana do specjalnej książki. Co trzy miesiące sprawdza ją Urząd Dozoru Technicznego. Brak przeglądu oznacza wyrejestrowanie urządzenia i zakaz jego użytkowania.

- Ponownie zarejestrować się już nie da, bo większość naszych urządzeń nie spełnia współczesnych wymogów - mówi nasz informator.

Przeglądami zajmowali się dotąd etatowi stoczniowcy z uprawnieniami, znający sprzęt i mający wiedzę, co i kiedy trzeba sprawdzić. Nie ma pomysłu na to, jak ich zatrzymać. - Sytuacja prawna i organizacyjna jest skomplikowana - mówi Roma Sarzyńska z ARP.

Stoczniowcy nie mogą pozostać na etacie SSN, bo to byłoby sprzeczne z ustawą. Według agencji zarząd stoczni może jednak podpisać umowę z firmą zewnętrzną, która od 1 czerwca zatrudni niezbędnych stoczniowców. To teoretycznie możliwe, bo pozbawiony pracowników podmiot prawny SSN będzie jeszcze w czerwcu istniał (wraz z tym majątkiem, który się nie sprzedał, przejmie go później syndyk). W praktyce to nie takie proste.

- Wątpliwe, by stoczniowcy poszli na taki układ - mówi Jacek Kantor, szef Solidarności '80 w SSN.

- Mogą na nim w obecnej sytuacji stracić - przyznaje Sarzyńska.

Wszystko przez Program Zwolnień Monitorowanych. Tracący etat w SSN oprócz odszkodowania otrzymują przez kolejne pół roku co miesiąc 2,5 tys. brutto (około 1,8 tys. zł na rękę) za udział w podnoszących ich kwalifikacje szkoleniach. Stracą dochody, jeśli znajdą pracę.

- Kto najmie się do pilnowania stoczni, skoro po kilku tygodniach nowy właściciel może mu podziękować? - pyta Kantor. - Stoczniowiec nie będzie już mógł jednak skorzystać ze szkoleń i dofinansowania. Kto zaryzykuje w sytuacji, gdy nie wiadomo, jakie plany ma tajemniczy inwestor?

Związkowcy twierdzą, że przed takim scenariuszem ostrzegali już podczas przygotowywania ustawy stoczniowej, czyli pod koniec 2008 r.

- Tłumaczono nam, że nie ma się co martwić, bo do końca maja stocznię przejmie nowy właściciel - mówi Kantor. - Od paru miesięcy wiadomo było już jednak, że pozostanie zbyt mało, by inwestor z marszu przejął działający zakład.

Brak 80 fachowców dbających o infrastrukturę to niejedyny problem. Nie wiadomo też, kto zajmie się ochroną przy bramach zakładu. Ktoś po 31 maja musi też uporządkować dokumentację. W sumie w pierwszym tygodniu czerwca niedziałająca już stocznia wymagać będzie około dwustuosobowej załogi. Według ARP trwają prace nad rozwiązaniem tych problemów.


Andrzej Kraśnicki jr
{jathumbnail off}
1 1 1
Waluta Kupno Sprzedaż
USD 3.6182 3.6912
EUR 4.2232 4.3086
CHF 4.5137 4.6049
GBP 4.8868 4.9856

Newsletter