- Z niecierpliwością czekamy na komunikat o rezultatach przetargów - powiedział Marek Lewandowski, rzecznik prasowy stoczniowej Solidarności. Załoga stoczni ma nadzieję, że cały majątek produkcyjny trafi w ręce jednego inwestora, co pozwoli na zachowanie produkcji stoczniowej. Z nieoficjalnych informacji wynika, że najpoważniejszym kandydatem jest Qatar Investment Authority, katarski fundusz inwestycyjny zarejestrowany w Europie i dysponujący kapitałem 800 mld dolarów. Katarczycy mieliby budować w Gdyni nowoczesne gazowce do przewozu LNG.

Na wyniki przetargu czeka także port w Gdyni, który posiada prawo pierwokupu niektórych działek. Port jest zainteresowany kilkoma stoczniowymi działkami, ale z prawa pierwokupu skorzysta w przypadku gdy majątek stoczni w wyniku przetargów zostanie rozdrobniony.
- Jeżeli pojawi się duży inwestor, który przejmie całą stocznię, ze swoich praw nie skorzystamy, ponieważ chcemy, aby produkcja stoczniowa została zachowana - powiedział Janusz Jarosiński, prezes Zarządu Morskiego Portu Gdynia SA.
Stocznia ma zostać sprzedana do końca maja. Pracę stracą wszyscy stoczniowcy. Do tej pory zwolnionych zostało już ponad 1000. Pracy i szkoleń dla nich szuka firma DGA.
- Skierowaliśmy już listy do potencjalnych inwestorów. Dostaliśmy już pierwsze sygnały zainteresowania zatrudnieniem stoczniowców - powiedział Andrzej Głowacki, prezes firmy DGA SA. - Jak tylko się dowiemy, kto wygrał przetargi, natychmiast wyślemy oferty zatrudnienia.
Jacek Klein
{jathumbnail off}
