
Fot. Kamil Gozdan / AG
W poniedziałek zebrał się zarząd regionu gdańskiej Solidarności, który miał zdecydować, czy odbędzie się zaplanowana przez stoczniową "S" antyrządowa manifestacja 4 czerwca pod pomnikiem Poległych Stoczniowców. Po zapowiedzi protestu premier przeniósł do Krakowa spotkanie premierów i szczyt Grupy Wyszehradzkiej.
Związkowcy zdecydowali w poniedziałek, że zamiast manifestacji odbędzie się pokojowy wiec. - Będzie msza koncelebrowana przez prymasa Glempa i arcybiskupa Głódzia, a po niej wystąpienia szefa Solidarności i prezydenta Lecha Kaczyńskiego - wymienia Krzysztof Dośla, przewodniczący gdańskiej "S".
Goszczący na posiedzeniu przewodniczący "S" Janusz Śniadek wytykał, że rząd opluwa dobre imię działaczy, sugerując, iż to przez nich przeniesiono część uroczystości z Gdańska do Krakowa. - Oskarżanie nas, że będą się działy rzeczy gorszące na grobach naszych kolegów, jest potwarzą - mówił Śniadek.
Tymczasem stoczniowa "S" zgłosiła w poniedziałek do Urzędu Miejskiego w Gdańsku nowe zawiadomienie o manifestacji - jest w nim mowa już o 10 tys. uczestników wiecu 4 czerwca, podczas gdy wcześniej planowano przyjazd 1,5 tys. osób. To przygotowanie warunków do podjęcia przez Komisję Krajową decyzji o nadaniu uroczystościom rangi krajowej, aby do Gdańska mogły przyjechać delegacje z całej Polski.
Prezydent Gdańska Paweł Adamowicz (PO) cieszy się z deklaracji "S" pokojowego uczczenia 4 czerwca. - Jeszcze niedawno jeden z działaczy "S" mówił o możliwym przelewie krwi. Szkoda, że o pokojowym charakterze manifestacji związkowcy zaczęli mówić dopiero po przeniesieniu przez premiera głównych uroczystości do Krakowa - dodaje Paweł Adamowicz.
Rzecznik rządu Paweł Graś powtórzył w poniedziałek, że decyzja premiera Tuska o przeniesieniu części obchodów do Krakowa jest nieodwołalna i niezmienna. Donald Tusk przyleci do Gdańska dopiero po zakończeniu szczytu w Krakowie, aby wziąć udział w konferencji organizowanej 4 czerwca przez Europejskie Centrum Solidarności, z udziałem m.in. Vaclava Havla. W najbliższy piątek albo poniedziałek w Gdańsku odbędzie się debata premiera ze stoczniowcami.
W proteście przeciwko działaniom "S" ze związku wystąpił w poniedziałek prof. Jan Marcin Węsławski z Instytutu Oceanologii PAN w Sopocie. - Nie chcę należeć do związku, który staje się przybudówką jednej partii politycznej - napisał w liście do szefa "S" Janusza Śniadka.
Krzysztof Katka{jathumbnail off}
