Stocznie, Statki
Echa decyzji Donalda Tuska

Premier Tusk swoją decyzją zabił to święto – tak przeniesienie politycznej części obchodów rocznicy wyborów 4 czerwca 1989 roku z Gdańska do Krakowa skomentował Władysław Frasyniuk, jeden z przywódców historycznej ,,Solidarności”.

Poseł SLD Ryszard Kalisz powiedział, że swoją decyzją Donald Tusk dał znak, że ,,rząd przestał mieć władzę egzekwowania prawa”. Jacek Kurski z PiS określił decyzję premiera jako ,,histeryczną i niezrozumiałą”.

Przewodniczący SLD Grzegorz Napieralski powiedział w Lublinie, że ,,jeśli dzisiaj jedynym tylko argumentem, żeby obchodów nie było w miejscu, które jest symboliczne, jest to, że ktoś wyjdzie na ulice i będzie się domagał swoich praw, to pokazuje butę i arogancję tego rządu i też nieumiejętność prowadzenia dialogu”. – Jest prosta recepta: wystarczy usiąść do rozmowy, prowadzić dialog, który obiecał pan w roku 2007 i nic złego się nie wydarzy – dodał szef SLD.

Polityk Sojuszu zaznaczył, że ,,ludzie, którzy wychodzą na ulice i protestują, są zdesperowani, bo tracą miejsca pracy”. – Jeśli premier tego nie rozumie, to jest bardzo źle – podkreślił Napieralski.

Przewodniczący NSZZ ,,Solidarność” Janusz Śniadek oświadczył, że propozycje wiceprzewodniczącego stoczniowej ,,S” Karola Guzikiewicza w sprawie obchodów rocznicy 4 czerwca należy traktować jako jego własne opinie. Aby ich nie przenosić do Krakowa, Guzikiewicz zaproponował w piątek, żeby rządowa część uroczystości odbyła się w Dworze Artusa w Gdańsku.

Nasza planowana manifestacja odbyłaby się, ale nie w formie typowej demonstracji z paleniem opon, gwizdami, czy wyzwiskami – powiedział Śniadek.

Minister w kancelarii premiera Sławomir Nowak, powiedział, że ,,proponuje stoczniowcom Stoczni Gdańskiej, żeby świętowali w biurze PiS-u na Nowogrodzkiej”. Dopytywany, czy protesty Solidarności mogą być ,,sterowane politycznie przez PiS”, stwierdził, że ,,tak jest”.

Były premier Leszek Miller uważa, że przeniesienie części obchodów 20. rocznicy wyborów z 4 czerwca z Gdańska do Krakowa to dowód na słabość obecnego państwa i rządu.

Donald Tusk niepotrzebnie się ugiął. To błąd, za który jak sądzę, będzie musiał zapłacić. Jeśli nie od razu to po jakimś czasie – powiedział Miller. Przyznał, że stara się zrozumieć intencję premiera Tuska, iż ten nie chciał mieć w tym dniu zadymy w Gdańsku, ale – jak twierdzi były premier – mając do wyboru, ryzyko wywołania zadymy przez awanturników, czy pokazanie, że odpowiednie służby mogą nad tym zapanować, on by wybrał to drugie.

Trzeba było tu pójść na konfrontację i udowodnić, że struktury państwa są na tyle silne, iż poradzą sobie nawet z najbardziej skrajnymi awanturnikami – oświadczył Miller. Dodał, że cała ta awantura z obchodami, to ,,farsa, która osłabia Polskę, jej wizerunek za granicą, jej prestiż i wkład w przekształcenia, które od 20 lat dokonują się w naszej części Europy”. Jego zdaniem ,,awanturujące się grupy, które są na wyraźnym wsparciu PiS udają tylko związkowców. Miller uznał PiS za partię ,,szkodzącą Polsce oraz za taką współczesną odmianę narodowego socjalizmu”.
{jathumbnail off}
1 1 1
Waluta Kupno Sprzedaż
USD 3.6182 3.6912
EUR 4.2232 4.3086
CHF 4.5137 4.6049
GBP 4.8868 4.9856

Newsletter