Więcej spotkań stoczniowców z doradcami i szkolenia dobierane na podstawie kwalifikacji i preferencji zwalnianych - to obietnice firmy DGA, która już samodzielnie prowadzi program szkoleń i poszukiwania pracy dla zwalnianych ze Stoczni Gdynia. Jej przedstawiciele spotkali się ze związkami zawodowymi. Firma doradcza przedstawiła program szkoleń, które mają się rozpocząć od 14 kwietnia.
- Zobaczymy w praktyce, jak te obietnice, których nasłuchaliśmy się już dużo, będą realizowane - mówi Anna Kotowska, zastępca przewodniczącego Związku Zawodowego "Stoczniowiec".
Związkowcy czekają na konkrety, ponieważ ich zdaniem program szkoleń do tej pory się nie rozpoczął, choć stoczniowcy z pracy odchodzą już od miesiąca. Na razie stoczniowcy podpisują umowy z Agencją Rozwoju Przemysłu o przystąpieniu do programu monitorowanych zwolnień i tygodniami czekają na rozmowy z konsultantami.
- Zapewniono nas, że teraz ma być lepiej. Rozmowy mają się odbywać szybciej - mówi Kotowska. - Konsultant ma być obecny już przy podpisywaniu umowy z ARP.
Jeśli nic się nie zmieni, w stoczni może dojść do strajku. Stoczniowe związki zawodowe weszły bowiem z zarządcą kompensacji i zarządem stoczni w spór zbiorowy. Domagają się wstrzymania programu kompensacji zwolnień pracowników, ponieważ obiecana pomoc dla zwalnianych nie jest realizowana.
- W ciągu najbliższych dni podejmiemy działania, które usprawnią obsługę stoczniowców - obiecuje Andrzej Głowacki, prezes DGA. - Przede wszystkim zwiększona zostanie liczba doradców zawodowych, tak aby skrócić czas oczekiwania.
Według Agencji Rozwoju Przemysłu, odpowiedzialnej za przeprowadzenie procesu zwolnień monitorowanych, wszystko prowadzone jest zgodnie z harmonogramem.
- Postulowane przez związki zawodowe wstrzymanie postępowania kompensacyjnego i zwolnień pracowników jest niemożliwe do spełnienia, ponieważ nieterminowa realizacja zapisów ustawy grozi zakwestionowaniem całego procesu przez Komisję Europejską - zakomunikowała ARP.
Akcja strajkowa wstrzymałaby proces produkcji i stocznia nie otrzymałaby od armatorów należnego wynagrodzenia, które miałoby być przeznaczenie na wypłatę wierzytelności także wobec pracowników stoczni. W przypadku opóźnień w realizacji budowy statków, zarządca kompensacji nie będzie miał podstaw do wypłacenia premii i nagród związanych z terminowym wydaniem armatorowi statków.
Jednak według związków opóźnienie programu szkoleń to nie jedyny problem. Chodzi także o ich jakość. Obawiają się, że zaoferowane szkolenia będą najtańsze, a co za tym idzie - będą miały niższy poziom.
- Pracownik ma skorzystać z jednego szkolenia, wartego maksymalnie 3 tys. zł - dodaje Kotowska. - Nie tak miało być.
DGA tłumaczy, że jest to średnia kwota, obliczona wstępnie. - Zgodnie z programem na szkolenia dysponujemy budżetem w wysokości 26 mln zł - tłumaczy Głowacki. - Dzieląc to na liczbę zwalnianych stoczniowców, wychodzi po 3,3 tys. zł, a to nie są najtańsze szkolenia. Poza tym nie wiemy, ilu ze zwolnionych przystąpi do programu, kwoty mogą być zatem wyższe. Szkolenia będziemy dobierać pod względem preferencji pracowników i oczekiwań pracodawców.
Stocznia zostanie zlikwidowana z końcem maja. Rozpisane zostały już przetargi na jej majątek. Zainteresowanych przetargami jest wiele firm, ale chcą kupić majątek niezwiązany z produkcją statków. Na doki i suwnice nie ma na razie chętnych.
Jacek Klein {jathumbnail off}
Stocznie, Statki
Stoczniowcy czekają na konkrety od DGA
09 kwietnia 2009 |
Źródło:
