Spór o reprezentanta załogi w procesie demontażu Stoczni Szczecińskiej Nowa. Część związkowców nie zgadza się z wyborem na to stanowisko posła Longina Komołowskiego
Komołowski objął funkcję w poniedziałek. "Przedstawiciel strony społecznej" to osoba przewidziana w grudniowej ustawie stoczniowej. W założeniu ma być reprezentantem stoczniowców, który pilnuje praw pracowników w procesie demontażu stoczni. Związkowcy od stycznia nie potrafili jednak wytypować jednego wspólnego kandydata. "Solidarność" od początku forsowała kandydaturę związanego z tą organizacją posła Longina Komołowskiego. Pozostałe związki - Solidarność 80, Stoczniowiec i OPZZ najpierw zaproponowały szefa S80 w stoczni Jacka Kantora, potem pojawiło się nazwisko Krzysztofa Zaremby, senatora PO. Kompromisu nie udało się osiągnąć.
- I nagle otrzymujemy informację, że wiceprezes Agencji Rozwoju Przemysłu Jacek Goszczyński sam wybrał sobie przedstawiciela: Longina Komołowskiego - denerwuje się Jacek Kantor z S80.
Związkowcy zamierzają zaprotestować. We wtorek wyślą list do prezesa ARP. - Zaproponujemy w nim pewien kompromis - zapowiada Kantor.
Zdziwiony decyzją wiceprezesa ARP jest "konkurent" Komołowskiego - Krzysztof Zaremba.
- Wiceprezes Goszczyński swoją decyzją naruszył ustawę stoczniową - twierdzi senator. - Nie do niego należy wybieranie przedstawiciela stoczniowców.
Krzysztof Fidura, szef stoczniowej "Solidarności" uważa, że decyzja ARP po prostu zakończyła impas. - Jesteśmy w połowie procesu kompensacji, a perspektyw na wyłonienie w końcu przedstawiciela społecznego nie było - mówi Fidura. - Dobrze się stało, że wreszcie ktoś zakończył ten problem.
Komentarza Longina Komołowskiego ani Agencji Rozwoju Przemysłu nie udało nam się wczoraj uzyskać.
akr {jathumbnail off}
Stocznie, Statki
Longin Komołowski dzieli stoczniowe związki
10 marca 2009 |
