Jak zapowiedziano, tak się i stało: w sobotę 7. lutego, o godz. 16.00 w Stoczni Gdynia S.A. zwodowany został przedostatni, ale i dwudziesty czwarty z kolei ro-ro samochodowiec z serii 8168 o nazwie „CSCC ASIA”. Nie spłynął na wodę z pochylni, a po kilku godzinach po zalaniu suchego doku SDII, w którym zmontowano jego kadłub - zostanie przy pomocy holownika wyprowadzony do stoczniowego kanału, skąd trafi do nabrzeża, przy którym nastąpi jego pełne wyposażenie.

fot. Bogdan Lemke
Tradycyjnie w obecności niewielkiej grupy stoczniowców aktu wodowania, wylaniem kubełka wody do niecki doku, dokonał prezes zarządu stoczni Mateusz Filipp. Nie dało się jednak odczuć, aby obserwujący to wodowanie radowali się z tego faktu, bo przecież ile jeszcze takich wodowań stoczni pozostało?
Tylko dwa, chodzi bowiem o następnego taki sam ro-ro samochodowiec oraz kontenerowiec o pojemności 2700 TEU. Będą te statki zwodowane w kwietniu tak, aby można je było przekazać armatorom do ostatniego dnia maja. Natomiast zwodowany w tę sobotę, armator „Ray Car Carriers Limited” zarejestrowany na Wyspie Man ma go odebrać 20 marca br. I na tym, jak na razie wszystko wskazuje, ma dobiec końca - po 85 latach istnienia - budowa statków w Stoczni Gdynia S.A.
Indagowany w sprawie, czy to rzeczywiście zbliża się zakończenie historii budownictwa w tej stoczni jednostek pełnomorskich, czy trzeba będzie zmienić firmowy szyld na wielkiej, górującej nad stocznią bramownicy, prezes Mateusz Filipp wyraził pogląd o dość optymistycznej wymowie. Nie mógł podać szczegółów dotyczących potencjalnych inwestorów, chętnych w drodze nieograniczonego przetargu nabyć określone części stoczniowego terenu lub jego całość. Pewne sprawy z tym związane powinny skonkretyzować się pod koniec tego miesiąca, albo w marcu. W każdym razie pewną dawkę optymizmu budzi to, że już pojawiają się inwestorzy, deklarujący kontynuowanie tu budowy statków. Ale nawet, jeśli ów optymizm faktycznie nabrałby cech realnych, to bardzo skomplikować może nagły brak podstawowej kadry stoczniowców, spośród których wielu w międzyczasie po prostu znajdzie sobie inną pracę, w innym miejscu. A jak dalej budować statki, gdy zabraknie fachowych rąk do pracy?...
Tymczasem, odnotujmy jeszcze, że: zwodowany 7. lutego samochodowiec jest statkiem wielkogabarytowym, mającym w swym wnętrzu 13 pokładów, które razem mogą pomieścić 6600 standardowych samochodów produkcji japońskiej. Ich załadunek i wyładunek odbywa się za pośrednictwem dwóch ramp: skośnej rampy rufowej o nośności 150 ton oraz rampy burtowej o nośności 22 ton. Nadbudówka jest jednopoziomowa i znajduje się na wysokości 33 metrów, licząc od dna statku. Posiada on w pełni sterowany elektronicznie silnik dwusuwowy wyprodukowany w zakładach H.Cegielski w Poznaniu, dzięki któremu może osiągać prędkość ponad 20 węzłów. Budowa tejże jednostki odbywa się pod nadzorem norweskiego towarzystwa klasyfikacyjnego Det Norske Veritas . Zaś finansowany jest przez armatora z gwarancjami KUKE S.A.
Statek ten zaprojektowało stoczniowe biuro projektowe pod kierownictwem generalnego projektanta Wojciecha Żychskiego i głównego projektanta Cezarego Kaczmarskiego. Kierownictwo projektu sprawuje Przemysław Kaszubowski, a biura budowy Daniel Pietruszka. Głównym technologiem budowy statku jest Piotr Rutkowski, a o jakość dba inspektor z biura jakości Andrzej Borowski.
No cóż: pięknie i majestatycznie wyglądał wysoko wznoszący się nad niecką suchego doku SDII kadłub wodowanego samochodowca „CSCC ASIA” – jakby nie zdawał sobie sprawy, iż jest przedostatnim w serii 8168 i zarazem trzecim od końca zamykającym działalności firmy pod nazwą Stocznia Gdynia S.A...
Henryk Spigarski
Stocznie, Statki
Stocznia Gdynia S.A.: wodowanie ze smutkiem i trochę z optymizmem
09 lutego 2009 |
Źródło:
